Mr Mroczna Środkowo-Wschodnia Europa ISSN 1899-5179

№32 sierpień 2008

W okowach systemu — o filmowym obrazie instytucji totalnych Iwona Bartnicka

Zapomniałem, dlaczego tam jestem (…). Naprawdę całym moim życiem było to, co się ze mną działo w tym małym, białym pomieszczeniu(…). Zacząłem czuć, że tożsamość, że osoba jaką byłem, która postanowiła iść do więzienia, jest daleko ode mnie, stała się odległa, aż wreszcie przestałem nią być… byłem 416. Naprawdę byłem moim numerem.1

Człowiek jest konstruktem podatnym na presję szeroko pojętego otoczenia. Określony rodzaj postępowania, zauważony u innych, wywołuje dyspozycję do podobnych reakcji. Chęć stawania się częścią jakiejś całości społecznej jest większa niż poczucie własnej niepowtarzalności. Jest ona odpowiedzialna za przezwyciężenie odrębności jednostek, przekształcanie ich tożsamości i wtłaczanie w mechanizmy określonych struktur. Mimo że indywidualność jest jedną z najbardziej celebrowanych ludzkich cech, w wielu sytuacjach wykazujemy małą odporność na wpływy zbiorowości i łatwo poddajemy się manipulacji; niekiedy nasz konformizm przybiera skrajne formy. Na skutek wyrafinowanych technik stosowanych przez część instytucji społecznych dochodzi do depersonalizacji, a następnie całkowitej przemiany jednostek. Przykładów takich przekształceń dostarczają zakłady karne — mogą być one analizowane jako wysoce sformalizowana grupa społeczna. O tyle ciekawa, że dająca okazję do obserwowania i analizy interakcji społecznych, z którymi na co dzień nie mamy do czynienia.

Twórcy filmowi od dawna próbują diagnozować ludzkie zachowania. Jako że najbardziej interesujące są te graniczne — nic dziwnego, że stosunki panujące w więzieniu to jeden z tematów częściej podejmowanych przez kino. „Klatka” Jonasa Mekasa i „Eksperyment” Olivera Hirschbiegla stanowią dwie wypowiedzi na temat egzystencji w warunkach ograniczenia wolności. Są to filmy szczególne — ukazują skrajne efekty przekształcania bohaterów pod wpływem technik manipulacji.

Czym jest instytucja totalna?

Rzeczywistość społeczna tworzy wiele modeli, które wyznaczają człowiekowi określone miejsce, zadania, precyzują względem niego oczekiwania. Część instytucji występujących w społeczeństwie prowadzi swoisty rodzaj działalności polegający na organizowaniu swoim członkom odrębnego świata, który staje się ekwiwalentem rzeczywistości zewnętrznej. Panują w nim zasady, których głównym celem staje się ograniczanie swobód, a następnie ponowne ukształtowanie jednostek i włączenie ich w obręb nowej grupy. Niektóre z nich stwarzają o wiele dalej idące ograniczenia — są to instytucje totalne, których wnikliwą analizę przeprowadził Erving Goffman (1975: 150-177). Na ich łatwe rozróżnienie, jak podaje autor, pozwala wydzielona ze świata zewnętrznego przestrzeń:

Ich ograniczający lub totalny charakter symbolizują często fizyczne bariery uniemożliwiające kontakt ze światem zewnętrznym: zamknięte drzwi, wysokie mury, zasieki z drutu kolczastego, strome brzegi, woda, otwarta przestrzeń itd.

Wybrane przykłady filmowe oscylują wokół zagadnień związanych z przestrzenią więzienną. W krąg moich zainteresowań włączę zatem tylko ten typ instytucji2, których zadaniem jest według Goffmana:

ochrona społeczeństwa przed szkodzeniem mu w sposób świadomy. W tym przypadku nie dobro osób poddanych ograniczeniom jest bezpośrednim celem działania instytucji; ich przykładem są więzienia, zakłady poprawcze, obozy dla jeńców wojennych i obozy koncentracyjne (tamże: 151).

Do podstawowych cech instytucji totalnych należy zerwanie z rozdziałem miejsca spania, zabawy i pracy. Aktywności te wykonywane są zazwyczaj w tym samym miejscu, przy obecności większej liczby członków i podlegają nadzorowi jednej władzy. Poszczególne czynności są z góry narzucone. Istnieje również ścisły podział na grupę żyjącą wewnątrz, mającą ograniczony kontakt ze światem zewnętrznym, tzw. podwładnych, oraz mniej liczną grupę nadzorców (personel). Ten podział3 wprowadza ważny aspekt, jakim jest szczególny rodzaj stosunków występujących pomiędzy obydwoma grupami. Według Goffmana:

Każda z tych grup ocenia członków drugiej grupy na podstawie ciasnych i wrogich stereotypów. Personel uważa, że podwładni są zatwardziali, zdradzieccy i spiskują, ci natomiast przypisują personelowi pogardliwość, wywyższanie się, despotyzm i nikczemność. Personel czuje się wyższy i prawy, natomiast podwładni, przynajmniej w niektórych przypadkach, uważają się za niższych, słabszych, nędznych i winnych. Przemieszczenia (ruchliwość) między tymi warstwami są bardzo ograniczone, dystans społeczny jest tu bowiem szczególnie duży, a często wręcz oficjalnie nakazany (tamże: 153)

W więzieniu następuje proces przymusowego przekształcania osobowości4. Każda jednostka wkracza do zakładu karnego jako osoba wychowana przez środowisko macierzyste i powiązana ze światem zewnętrznym. Tam zostaje poddana procesowi degradacji osobowości. Następuje przecięcie więzów łączących ją z dotychczasowym życiem. Personel stosuje poniżanie, znieważanie, znęcanie się psychiczne i fizyczne, na skutek czego dochodzi do depersonalizacji oraz standaryzacji wszystkich jednostek. Podwładnym odbiera się rzeczy osobiste, z którymi mogliby się utożsamiać. Pozbawia się ich możliwości decydowania o sobie, ogranicza kontakty międzyludzkie i korzystanie z kultury, przede wszystkim zaś wtłacza w szeregi innych, przekształconych już jednostek. Codzienna obserwacja i przebywanie w gronie ludzi poddawanych podobnym zabiegom potęguje skuteczność instytucji totalnej oraz powoduje pojawienie się swoistego napięcia. Jak wyjaśnia Goffman:

Instytucje totalne nie zastępują ukształtowanej kultury podwładnych własną oryginalną kulturą. Nie dokonuje się w nich bowiem ani akulturacja, ani asymilacja, lecz coś bardziej ograniczonego. Instytucje te nie dążą właściwie do przeforsowania kultury własnej, lecz wytwarzają i podtrzymują swoiste napięcie między środowiskiem macierzystym podwładnego a światem instytucji, które wykorzystują jako narzędzie kierowania ludźmi (tamże: 155).

Napięcie, o którym pisze autor, utrzymuje stan dezorientacji, co pozwala na szybsze kształtowanie osobowości wedle reguł więzienia. Z drugiej zaś strony może powodować agresję, brak stabilności psychicznej, a w skrajnych przypadkach stany patologiczne.

Po zachwianiu tożsamości nowego członka następuje proces adaptacji połączony z ponowną integracją jego osobowości. Ogromną rolę odgrywa tu system przywilejów, na który składają się: wewnętrzny regulamin, kary oraz nagrody. Nowo przybyły, odcięty od dotychczasowego środowiska, traktuje wspomniane elementy jako nadrzędne, organizujące jego życie w zakładzie. W procesie wtórnej adaptacji korzysta się ze szczególnego typu pracy, jaką jest obróbka ludzkiej psychiki, zachowań, przyzwyczajeń. Obie strony — nadzorcy i poddani — przyjmują określone role związane z pozycją rządzących i rządzonych. Role te w wielu przypadkach (o ile nie we wszystkich) są sprzeczne z naturą człowieka. W odniesieniu do więźniów ich realizacja nie doprowadza do resocjalizacji, lecz głębokiej deprywacji osobowości, instytucje totalne sprzyjają bowiem zachowaniom opartym na przemocy, agresji i chęci dominacji. Realizacja celów i funkcji stanowiących idee więzienia uzasadnia zaistnienie stosunków opartych na poddaństwie i próbach manipulacji innymi.

Absurd przemocy / przemoc systemu

„Klatka” („The Brig”, 1964) jest w dorobku Jonasa Mekasa filmem szczególnym — reżyser połączył awangardowy spektakl z dokumentalną metodą rejestracji i stworzył swoistą hybrydę5. Film o dehumanizacji w amerykańskim więzieniu wojskowym z jednej strony wygrywa sztuczność, kreacyjność i absurdalność przemocy, z drugiej — dzięki charakterystycznej stronie formalnej — tchnie prawdą, obnażając mechanizmy rządzące instytucjami totalnymi. Alicja Helman tak opisuje film:

Scenerię tworzy więzienie karne marynarki wojennej znajdujące się na statku. Jest to rodzaj drucianej klatki, w której przebywa grupa więźniów, pilnowanych i zadręczanych przez strażników. Akcja rozpoczyna się w momencie pobudki; napis 4:30 określa czas. Film kończy się, gdy więźniowie kładą się spać. W trakcie filmu napisy z dużą regularnością informują nas o upływie czasu. Jest to protokolarny niemal opis przeciętnego dnia na statku; nie zdarza się nic, co nie zdarzyło się wczoraj lub nie mogłoby wydarzyć się jutro (Helman 1973: 63).

Więziennym życiem rządzi surowo egzekwowany regulamin. Każdy dzień wygląda tak samo, każda godzina jest zaplanowana. Codzienna monotonia przyjmuje jednak znamiona absurdu. Rzeczywistość przypomina rytuał, który ma służyć ciągłej dehumanizacji bohaterów. Trudno zresztą mówić o bohaterach, postaciach czy po prostu ludziach. Widzimy sprawnie działająca maszynę — zbudowaną z dwóch rodzajów trybów: strażników i więźniów, obu w równym stopniu bezwolnych. Jednostki ukształtowane przez instytucję stają się elementami — wygodnymi, bo działającymi w ramach mechanizmu społecznego.

Apogeum totalnego zniewolenia i odczłowieczenia jest wykonywany przez więźniów taniec. Podwładni zmuszeni są biegiem przekraczać białe, wymalowane na podłodze linie. Towarzyszy temu określona formuła. Skazani proszą strażników o zgodę na przestąpienie linii, ci zaś domagają się coraz to głośniejszego artykułowania kwestii. To sprawia, że w celi odgrywa się swoisty danse macabre — nie ludzi, lecz robotów, do którego rytm podaje odgłos stąpania oraz krzyków obu stron.

Karykaturalną postać przyjmują wszelkie rodzaje aktywności. Palenie papierosów odbywa się w wyznaczonych porach, zgodnie z określonym rytmem wdechów, wydechów czy unoszenia papierosów do ust. Podobne rytuały stosują się do codziennej toalety, czytania, sprzątania. Najmniejsze załamanie rytmu jest karane. Kara ma na celu nie tylko egzekwowanie posłuszeństwa. Jest elementem systematycznego, odgórnie kontrolowanego procesu manipulacji jednostek. Karcenie i poniżanie ma złamać osobowość więźnia, pozbawić go układu odniesienia, a następnie utrzymać w zawieszeniu, pomiędzy środowiskiem zewnętrznym, które wychowuje, a życiem wewnątrz więzienia — depersonalizującym i deprawującym.

W „Klatce” mamy do czynienia z jednostkami zniewolonymi przez system. Czy można zatem sprawować nad nimi władzę? Michael Foucault definiował ją jako cudze działanie, którego podstawę stanowi ważny czynnik — wolność:

Władzę sprawuje się tylko nad wolnymi podmiotami — i tylko w tej mierze, w jakiej są one wolne (…). Nie ma władzy tam, gdzie determinacja przenika całość: niewolnik skrępowany kajdanami nie uczestniczy w stosunku władzy (1998b: 187).

W filmie stosunek podległości wynika z działania systemu — to struktura odpowiada za wszelkie zależności. Mekas kreśli obraz władzy, która nie organizuje społeczeństwa, nie tworzy więzi ani relacji. Nie klasyfikuje ona jednostek ani nie czyni z nich podmiotów. Jak wyjaśnia Foucault:

Istnieją dwa znaczenia słowa podmiot: zgodnie z pierwszym podmiot jest poddany komuś innemu za sprawą odpowiednich metod uzależnienia i kontroli, zgodnie z drugim — przykuty do swej tożsamości przez własne sumienie bądź samowiedzę. Obydwa wskazują na formę władzy, która ujarzmia i czyni poddanym (tamże: 178).

Podmiotowość, wynikając z samowiedzy i tożsamości, przestaje istnieć po przekroczeniu bramy więzienia. Nie zastępuje jej jednak inna podmiotowość, na przykład ukształtowana przez stosunek poddaństwa. Struktura uruchamia machinę uniformizacji — nie tworzy jednostek na nowo, lecz redukuje je, wdraża je w system, wtłacza w ramy, które tożsamość bohatera zastępują więziennym mundurem i nadanym numerem.

Laboratorium ludzkich zachowań

Powyższy tytuł pochodzi z książki „Polowanie na ludzi” (Brenton i Cohen 2004), która — opisując zjawisko reality show — analizuje sposoby sterowania uczestnikami programów telewizyjnych. Jej autorzy sięgają do zagadnień psychologii, w tym także do Stanford Prison Experiment6, ujawniając manipulacyjną rolę psychologów i psychoterapeutów działających na usługach producentów. „Eksperyment” (2001) Olivera Hirschbiegla jest dobrym produktem na program typu reality show7. Oparty na opowiadaniu Mario Giordano „Black box”, będącym nawiązaniem do badania Zimbardo, stanowi doskonałą pożywkę do analizy ludzkich zachowań. Obrazuje, jak silny może być wpływ ekstremalnej sytuacji oraz jak symulacja więziennego życia niemal natychmiast traci posmak udawania czy gry i staje się dla uczestników jedyną znaną realnością. Film pozwala na obserwację szczególnych interakcji — budowanych pod presją, jakiej bohaterowie dotąd nie znali i nie doświadczyli.

Doktor Klauss — inicjator przedsięwzięcia, podobnie jak Zimbardo, pragnie uzyskać odpowiedź na pytanie: co dzieje się, jeśli dobrych ludzi umieści się w złym miejscu? Zaimprowizowane przez niego więzienie rządzi się zasadą pokusy i upokorzenia. Oferuje władzę, kontrolę, pozycję — odbierając przy tym godność i człowieczeństwo. Obskurne cele bez okien, nienaturalne światło imitujące dzień i noc, identyczne uniformy, numery zamiast imion — wzmagają proces dezindywidualizacji. To prowadzi do anonimowości, osłabia wewnętrzne mechanizmy kontrolne oraz uwalnia impulsywne, antyspołeczne zachowania. Wyobrażenia zrodzone w umyśle bohaterów pod wpływem miejsca — projektują nową rzeczywistość. Wprowadzenie w nią odbywa się etapami: proces rekrutacji do eksperymentu stanowi jedynie wstęp, pozwala uczestnikom budować poczucie wyjątkowości, bycia wybranym, wzmacnia przekonanie o własnej wartości. Przecież nie wszyscy nadają się do tego, aby brać udział w naukowym przedsięwzięciu. Jednak bardzo szybko okazuje się, że to iluzja, która umożliwia organizatorom przygotowanie odpowiedniego pola działania. Kreowana wizja jest podtrzymywana przez szereg zabiegów, z których największe znaczenie dla powodzenia eksperymentu ma przyjęcie przez uczestników określonej roli8. Roli, która będąc początkowo tylko pewnym wyobrażeniem, szybko staje się rolą dominującą. Bohaterowie otrzymują wraz z nią określoną pozycję — podporządkowującego bądź podporządkowanego. Przemiana w strażników następuje niemal natychmiast — w momencie założenia mundurów. Atrybuty, takie jak: pałka, gwizdek, kajdanki stają się wyznacznikami charakteru, sposobu postępowania. Kulturalni, wrażliwi ludzie odnajdują w sobie cechy, z których istnienia być może nie zdawali sobie sprawy. Zachęceni przez nadzorującego eksperyment zmieniają się w brutalnych sadystów, którzy wyładowują agresję i okrucieństwo, tłumacząc się powodzeniem eksperymentu. Początkowa zabawa staje się rywalizacją, walką o dominację, panowanie, władzę — skrywaną pod płaszczem przestrzegania regulaminu, bronienia autorytetu lub godności.

Znacznie wolniej w swoje role wchodzą więźniowie. Z jednej strony zamknięcie, izolacja, z drugiej — brak prywatności oraz nieustanna kontrola strażników i naukowców powodują ich zagubienie. Katalizatorem wydarzeń staje się Tarek — dziennikarz, który przyjmuje rolę reżysera przedstawienia. Wzmaga on agresję pomiędzy więźniami i strażnikami, by zdobyć materiał na artykuł; próbuje ingerować w świat, nad którym sprawowanie kontroli jest ułudą. Eksperyment zmienia się w spektakl przemocy i upokorzenia. Wkrótce nie mamy już do czynienia z uczestnikami projektu naukowego, lecz z aktorami doskonałymi, całkowicie stapiającymi się ze swoimi rolami. Bohaterowie wierzą, że unikną odpowiedzialności za swoje czyny, bo wypełniają zadania nałożone przez naukowców i sytuację. Konkretny kontekst społeczny oraz wyznaczona rola pozwala nimi manipulować, gdyż w ich przeświadczeniu trzymają się reguł eksperymentu. Nawet jeśli są one sprzeczne z wyznawanymi zasadami. To, co kiedyś było obce: znęcanie się, poniżanie czy zabójstwo, stało się nagle możliwe i wykonalne.

Nakreślona pokrótce perspektywa wskazuje obszar, którego penetracja pozwala na stawianie pytań o efekty działań manipulacyjnych. Przykłady filmowe można mnożyć, „Klatka” i „Eksperyment” są zaledwie niewielkim wycinkiem tego obszaru. Moje rozważania ograniczyły się bowiem do relacji kształtowanych w warunkach więziennych, pominęłam pozostałe rodzaje instytucji totalnych wskazane przez Goffmana. Diegetyczne światy to miejsca izolacji, oddzielające jednostki od dawnego środowiska; pod ich wpływem bohaterowie przechodzą przemianę, ujawniają zdolność do skrajnych postaw i zachowań. Wyzwalają w sobie okrucieństwo względem innych, chęć dominacji, dążą do osiągnięcia władzy. Przywołani twórcy, na swój indywidualny sposób, obrazują ten proces. Podkreślają, że w sprzyjających warunkach manipulacja może powodować wzbudzenie agresji, dehumanizację oraz przekształcenie jednostek w podległe, bezwolne elementy systemu totalnego.

© 2007 Iwona Bartnicka

Pierwodruk: W okowach systemu. O filmowym obrazie instytucji totalnych, [w:] „Mechanizmy perswazji i manipulacji”, pod redakcją Grażyny Habrajskiej i Anny Obrębskiej, Łódź 2007, ss. 229-237.

Bibliografia

  • S. Brenton, R. Cohen (2004), Polowanie na ludzi. Za kulisami reality TV, przeł. L. Stawowy, Warszawa.
  • M. Foucault (1998a), Nadzorować i karać. Narodziny więzienia, przeł. T. Komendant, Warszawa.
  • M. Foucault (1998b), Podmiot i władza, „Lewą Nogą”, nr 10, przeł. J. Zychowicz, ss. 174-192.
  • E. Goffman (1975), Charakterystyka instytucji totalnych, [w:] W. Derczyński, A. Jasińska-Kania, J. Szacki, Elementy teorii socjologicznych, Warszawa, przeł. Z. Zwoliński, ss. 150-177.
  • E. Goffman (2000), Człowiek w teatrze życia codziennego, przeł. H. Datner-Śpiewak, P. Śpiewak, Warszawa.
  • A. Helman (1973), Jonas Mekas albo przekroczenie granicy, „Kino” 1973, nr 12, ss. 62-64.
  • S. MacDonald (1992), A Critical cinema 2. Interviews with Independent Filmmakers, Berkeley — Los Angeles — Oxford.

Linki

prisonexp.org
The Stanford Prison Experiment

1 Brenton i Cohen 2004: 90 (słowa jednego z uczestników Stanford Prison Experiment przytaczam za autorami książki, którzy korzystali z zapisków Philipa G. Zimbardo).

2 W artykule Goffman wyodrębnia pięć grup instytucji totalnych w zależności od celu, który przyświeca ich działalności.

3 Podział związany jest z wykonywaną przez obie grupy pracą. Należy jednak zaznaczyć, że dla podwładnych utrzymywany jest on przez cały okres przebywania w obrębie instytucji.

4 Odsyłam również do wniosków Michaela Foucaulta, który zagadnieniu więziennictwa poświęcił osobną publikację (por. 1998a).

5 Szerzej na ten temat w: MacDonald 1992: 77-108.

6 Dokładny opis eksperymentu stanfordzkiego wraz z wnioskami Philipa G. Zimbardo, widnieje na stronie prisonexp.org.

7 Brytyjska telewizja BBC wyprodukowała reality show oparty na założeniach Zimbardo. Czteroodcinkowy program The Experiment (2002), emitowany w dwóch częściach w tygodniu, nie osiągnął jednak oczekiwanej oglądalności, a producenci nie udźwignęli ciężaru związanego z tak dużym przedsięwzięciem.

8 Problem przyjmowania określonych ról oraz nakładania masek przez uczestników interakcji społecznych nakreślam w oparciu o podejście dramaturgiczne (por. Goffman 2000).

mroczna.art.pl > Film > Eseje > W okowach systemu

z Google

© 2005-2010 PKL UAM + Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Jarosław Bytner, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Wojciech Korput