- Chcesz powiedzieć, że to jest wyprawa po rozum do głowy
- Może i tak, a może więcej, może po krew do serca, może po śmierć do życia.1
(fragment powieści Biały kruk)
Książka Stasiuka opowiada o pięciu mężczyznach, znajomych w średnim wieku, którzy zmęczeni miejską codziennością postanawiają wybrać się w góry. Nie będzie to jednak zwyczajna wycieczka kilku turystów-amatorów, której celem byłby zimowy wypoczynek.
Bohaterowie chcą swoją wyprawę utrzymać w tajemnicy, dlatego niezauważeni przez nikogo zaszywają się w dzikich partiach gór, gdzie zamierzają koczować. Każdy z nich wiąże z tym przedsięwzięciem inne nadzieje. Tajemnicza postać nieformalnego przywódcy grupy, Wasyla Bandurko, wkrótce uświadomi reszcie, że ta „męska przygoda” implikuje sobą bardziej doniosłe znaczenie. Dla niego wyprawa jest kwestią życia i śmierci, próbą charakteru. Czego w takim razie szukają tu pozostali? Przyjechali na zimowe wakacje, po niezapomniane wrażenia albo po prostu ulegli urokowi propozycji przedstawionej im przez charyzmatycznego Bandurkę, traktowanego jednak z lekkim pobłażaniem (któryś z przyjaciół określa jego motywacje jako „rozterki wieku dojrzewania2”). Wyprawa szybko przerodzi się w dramatyczną ucieczkę bohaterów, podczas której jeden z jej uczestników, Kostek, w pijackim porywie zaatakuje strażnika granicznego, kradnąc jego samochód i najprawdopodobniej przyczyniając się do jego śmierci. To wydarzenie stanowi punkt zwrotny całej historii.
Białym krukiem Stasiuk wpisuje się w nurt powieści inicjacyjnej, jednocześnie dekonstruując ów model. Można wskazać tu wątki poświadczające, że prezentowana historia przyjaciół to w istocie opowieść o drodze ku poznaniu: jest odrzucenie codziennego sposobu odbioru świata w celu zbliżenia się do tego, co transcendentne, pojawia się także męski narrator w pierwszej osobie, poszukujący własnej tożsamości między innymi w doświadczeniach zła i śmierci. Inicjacja ma na celu przywrócenie jednostki do pewnej rzeczywistości zbiorowej, włączenie jej w tryby społeczne jako świadomej siebie, tożsamej z grupą i jednocześnie stanowiącej odrębny byt. Zgodnie z teorią Arnolda van Gennepa3, traktującego życie jako serię przejść, mamy tu do czynienia z trzema etapami: po pierwsze dochodzi do wyłączenia z sytuacji dotychczasowej (ryty separacji) – mężczyźni porzucają miejskie życie, wyjeżdżając w góry; po drugie w czasie egzystowania na łonie przyrody znajdują się w okresie przejściowym, będąc pozbawionymi przynależności; i wreszcie po trzecie, van Gennep ostatni etap definiuje jako ryty włączenia, świadomej integracji ze społeczeństwem, kończące proces inicjacyjny, których pogrążeni w niedojrzałości bohaterowie powieści Stasiuka, jak sądzę, nie doświadczają. Rytuał w ich przypadku jest niezakończony – mężczyźni będą uciekać, nie sprostają próbie. W tym kontekście męska tożsamość naznaczona zostaje piętnem ponowoczesności. Jest jedynie nieprawomocnym konstruktem, którego dookreślenie i trwałe zdefiniowanie nie jest możliwe w doświadczeniu inicjacyjnym przede wszystkim dlatego, że ów proces nie posiada charakteru zamkniętego. Stąd wniosek, że Biały kruk jest powieścią o niedokończonej męskiej inicjacji4.
Upragnionym celem drogi inicjacyjnej jest wprowadzenie neofity w sferę świętości. To warunek obrzędu tożsamościowego, gwarantujący odrodzenie się dla odkrytego sacrum i wejście na wyższy szczebel samoświadomości. Wiąże się to oczywiście z doświadczeniem śmierci w wymiarze symbolicznym, umożliwiającym kontakt z tym, co święte. Zwraca na to uwagę Mircea Eliade, pisząc: (...) doświadczenie śmierci i zmartwychwstania inicjacyjnego nie tylko radykalnie modyfikuje ontologiczną kondycję neofity, ale objawia mu równocześnie świętość egzystencji człowieka i Świata, odsłaniając to wielkie misterium wspólne wszystkim religiom: człowiek, Kosmos i wszystkie formy Życia są tworami Bogów i Istot nadprzyrodzonych5.
Świat przedstawiony przez Stasiuka jest miejscem wyobcowanym, pozbawionym jakichkolwiek świętości. Jedyną wartością, jaka zostaje tu zarysowana, są więzi przyjaźni, które ulegają stopniowemu rozluźnieniu. Przestrzeń górska nie jest obiektem estetycznego zachwytu; jest nieprzyjazna, wroga człowiekowi. Panuje tu wszechogarniająca fascynacja rozpadem oraz biologicznym wymiarem życia. W tym świecie nie ma Boga, nie ma też sacrum, mimo że religia w postaci obumarłej tradycji stanowi pewien nieodzowny element składowy tożsamości bohaterów. Jak stwierdza jeden z nich: Wszyscy jesteśmy [katolikami – przyp. M. O.]. Najlepiej się z tym pogodzić. Będziesz lepiej sypiał6. Z ową deklaracją nie łączy się rzecz jasna żadna wiara. Paradoksem trapiącym bohaterów jest więc konieczność odnalezienia sacrum jako wymiaru niezbędnego dla ukształtowania tożsamości w tym obcym, zdehumanizowanym świecie, symbolizowanym przez surową naturę. Taką próbą, potwierdzającą potrzebę wiary i łaknienie wyższej instancji, jest uczynienie przez jednego z uczestników wyprawy swoistym amuletem znalezionej przypadkowo zaschniętej żmii. Ten gest ma oczywiście jasną proweniencję pogańską, jednak sygnalizuje tęsknotę bohatera za wiarą w cokolwiek, staje się substytutem wiary religijnej. Symbolem brakujących wartości, nieuchwytnego sacrum jest tytułowy biały kruk, pojawiający się w powieści dwukrotnie, niby miraż, za każdym razem będąc czymś zupełnie odległym i nieosiągalnym7.
Bruno Bettelheim w swojej książce Rany symboliczne. Rytuały inicjacji i zazdrość męska zauważa: Ponieważ obrzędy inicjacyjne służą celom, jakie można osiągnąć jedynie symbolicznie, a nie w rzeczywistości, ich psychologiczne skutki uległyby zniweczeniu, gdyby fikcja została ujawniona. Sekret więc jest tu konieczny, jeżeli potrzeby wierzących mają być zaspokojone w sposób trwały8.
Nieprzypadkowo mężczyźni koczujący w górach chcą zachować swój pobyt w tajemnicy. Ich inicjacja musi przebiec w zamkniętym mikroświecie, niedostępnym dla innych spoza porządku rytualnego. Inność, którą w tym przypadku stanowi wszystko, co zewnętrzne, mogłaby zaburzyć wiarygodność zachodzących w bohaterach przemian. Ponadto Bettelheim, powołując się na przykład tubylców australijskich, wskazuje na analogię otaczania najgłębszą tajemnicą zarówno męskich obrzędów inicjacyjnych, jak i rytuałów związanych z rodzeniem dzieci. Podobieństwo opiera się na jednej wspólnej cesze – narodzinach. W przypadku kobiecego porodu fakt zapoczątkowania nowego życia nie budzi żadnych wątpliwości, co się zaś tyczy męskich narodzin, chodzi o początek dojrzalszej egzystencji, odrodzenie się w duchu. Bohaterowie powieści tworzą zamkniętą mikrozbiorowość, zaś jej hermetyczny charakter sygnuje dodatkowo tajemna wiedza na temat popełnionej zbrodni. Poprzez ów akt przyjaciele nieformalnie zawiązują coś na kształt stowarzyszenia tajemnego, którego celem jest jednocześnie ucieczka przed odpowiedzialnością i poszukiwanie tożsamości. Jest to oczywiście sytuacja wewnętrznie sprzeczna i z góry skazana na klęskę. Eliade pisze, że podstawowym zadaniem inicjacji dziś jest pokonywanie przeciwności i umiejętne radzenie sobie z tym, co trudne – mężczyzna poznaje siebie o tyle, o ile radzi sobie w sytuacjach skrajnych9. To pomaga mu odnaleźć duchowe znaczenie dramatycznie zdesakralizowanej egzystencji. Mężczyźni w Białym kruku nie potrafią waloryzować swoich wyczynów. Trapi ich niemożność rozgraniczenia dobra i zła, chaos wartości, uniemożliwiający funkcjonowanie w świecie. Poznanie i akceptacja prawdy o ambiwalentnej naturze rzeczywistości to warunki dopełnienia męskiej inicjacji.
W wymiarze symbolicznym śmierć jest niezbędnym warunkiem ponownych narodzin. To pragnienie Tanatosa wyraża odwieczną nostalgię jednostki za znalezieniem pozytywnego znaczenia śmierci. Inicjacja ma oswajać człowieka z eschatologią, przełamywać lęk wobec doświadczenia końca; pomaga traktować je jako etap przejścia, powstrzymujący w pewien sposób niszczące działanie czasu. Wyprawa przyjaciół miała być podróżą w głąb siebie, symbolicznym odrodzeniem, ukonstytuowaniem męskiej tożsamości. Przekształciła się jednak w prawdziwy ludzki dramat. Powieść przekonuje, że cel jest niemożliwy do osiągnięcia, jednak bohaterowie nie zdają sobie z tego sprawy, dlatego dążą ku niemu z nadzieją na spełnienie. Droga po tożsamość okazuje się nieustającą wędrówką, wszawą odyseją – jak określa to jeden z bohaterów. Inicjacja współistnieje z każdą nową rewaloryzacją życia duchowego10 – pisze Eliade, problem jednak w tym, że mężczyźni z Białego kruka nie znajdują innej alternatywy dla swojej egzystencji jak nieistnienie. Nic nie pozostawia nadziei, nie ma ocalenia w kulturze czy tradycji, natura szybko zweryfikowała taki pogląd. Wbrew twierdzeniu van Gennepa, świat to nie cykl – nie można reaktywować archetypicznych cech człowieczeństwa. Na tym polega również dramat bohaterów, którzy próbują znaleźć oparcie w tym, co było dotychczas, nie mogąc tym samym stawić czoła wyzwaniu inicjacyjnemu. Świadczą o tym słowa narratora: łączyła nas przeszłość, którą, świadomie lub nie, próbowaliśmy zatrzymać11. Śmierć nie może dokonać się w wymiarze symbolicznym, ponowne przyjście do życia w świecie pozbawionym stałych i pewnych wartości jest niemożliwe. Tożsamość męska w Białym kruku Stasiuka pozostaje jedynie nietrwałym konstruktem, zaś próba jej uprawomocnienia w ekstremalnym przeżyciu kończy się tragedią, która przychodzi naprawdę, w całym swoim biologicznym okrucieństwie. Symbolika ustępuje więc miejsca prawdziwej ludzkiej tragedii.
© 2010 Marek Olszewski
1 A. Stasiuk, Biały kruk, W. A. B., Warszawa 1996, s. 45.
2 A. Stasiuk, op. cit., s. 45.
3 O etapach przejść, zob. A. van Gennep, Obrzędy przejścia: systematyczne studium ceremonii: o bramie i progu [...] i o wielu innych rzeczach, tłum. B. Biały, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2006.
4 Taką tezę formułuje D. Siwor, Schemat rite de passage a literatura – rozważania o prozie polskiej lat 90-tych, „Ruch Literacki”, R. XLV, 2004, z. 6 (267), s. 621-634.
5 M. Eliade, Inicjacja, obrzędy, stowarzyszenia tajemne: narodziny mistyczne, tłum. K. Kocjan, Znak, Kraków 1997, s. 38.
6 A. Stasiuk, op. cit., s. 38.
7 O metaforze białego kruka zob. J. Klejnocki, Jeszcze mniejsza apokalipsa, „Polityka” [Kultura], 1995, nr 3, s. 7.
8 B. Bettelheim, Rany symboliczne. Rytuały inicjacji i zazdrość męska, tłum. D. Danek, Czytelnik, Warszawa 1989, s. 247.
9 M. Eliade, op. cit., s. 180.
10 Ibidem, s. 61.
11 A. Stasiuk, op. cit., s. 47.
mroczna.art.pl > Literatura > Eseje > Historia męskiej wyprawy. O Białym kruku Andrzeja Stasiuka
© 2005-2010 PKL UAM + Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Jarosław Bytner, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Wojciech Korput