W badaniach porównawczych literatur obszaru Europy Środkowej i Wschodniej po drugiej wojnie światowej należy w szczególny sposób uwzględnić te czynniki, które miały największy wpływ na przebieg procesów społeczno-historycznych, zachodzących w poszczególnych krajach. Czynnikiem takim był z pewnością rozwój ustroju politycznego, który poprzez stworzenie rozbudowanego systemu represji poddawał kontroli niemal każdą dziedzinę życia obywateli.
Jednym ze środków nadzoru społeczeństwa stało się wprowadzenie cenzury, będącej (…) składnikiem złożonego układu sytuacyjnego i organizacyjnego — systemu władzy, miasta, społeczności profesjonalnych, grup kulturowych etc.1 Wiązało się to ze stworzeniem struktury obejmującej swym zasięgiem całą produkcję wydawniczą, jej dystrybucję, a także kwestie związane z szeroko pojmowanym rezonansem społecznym, jaki wywoływały publikowane materiały. Wymagało to tym samym stworzenia odpowiednich instytucji nadzoru, które podlegałyby także określonej hierarchii.
Ograniczenie wolności słowa niosło ze sobą całkowite zinstytucjonalizowanie i zmonopolizowanie przez państwo sfery wypowiedzi publicznej. Dotyczyło to poruszanej w dyskursie społecznym problematyki, promowania poglądów i postaw z punktu widzenia władzy użytecznych, mających służyć wychowywaniu i edukowaniu społeczeństwa w określony sposób, a także ilości i jakości przekazywanych w oficjalnych komunikatach informacji na dany temat. Istotnym elementem wpływającym w poważnym stopniu na stosowanie zasad partyjnych było pozostawanie w rękach państwa ogromnej większości oficyn wydających książki dla szerokiego kręgu odbiorców oraz całego niemal rynku księgarskiego.2 Podobnie rzecz się miała także z czasopismami, których rolą było kształtowanie opinii i wspieranie procesów mających szczególny wpływ na życie kulturalne kraju. W PRL i innych państwach socjalistycznych (…) obowiązek cenzurowania spoczywał na redaktorach naczelnych pism, dyrektorach wydawnictw i innych pracownikach odpowiedzialnych za działalność określonych instytucji.3 Cenzura, wpływając na kształt wypowiedzi poprzez rozmaite ingerencje, wywierała nacisk na zachowanie autorów i podejmowane przez nich decyzje. Wpływ instytucji kontroli sięgał więc znacznie głębiej — w sam proces powstawania artykułów, recenzji, felietonów i innych tekstów użytkowych.
Zniekształceniom obrazu przedstawionego świata zapobiegać musiał nie tylko autor, ale i czytelnik. (…) Do dyspozycji badacza pozostają głosy czynnych w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych krytyków (…) Natomiast dla Urzędu [Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk — przyp. KK] nie bez znaczenia pozostawała świadomość, iż posiadał możliwości lansowania (…) i postulowania takiej, a nie innej literatury. Już ilość usuwanych tekstów krytycznych i dokonywanych w nich ingerencji świadczy o wadze, jaką Urząd przywiązywał do ideologicznej kontroli opiniotwórczych wypowiedzi, oddziałujących na zwykłych odbiorców, na ich smak i wyrobienie literackie.4
Cenzura miała istotny wpływ na wiele zjawisk związanych z polskim życiem kulturalnym, w tym także na problemy dotyczące różnorodnych zależności, na przykład na kwestię recepcji literatury Związku Radzieckiego w naszym kraju.
Najwybitniejsza powieść Michaiła Bułhakowa, dzieło od początku cieszące się ogromną popularnością zarówno wśród krytyki, jak i publiczności literackiej, ukazało się w Polsce w roku 1969. Już w samym procesie związanym z pojawieniem się książki na polskim rynku wydawniczym widoczny jest ścisły związek z aktualną sytuacją społeczno — polityczną i pozycją, jaką posiadał wówczas Związek Radziecki. Chociaż tłumacze, Irena Lewandowska i Witold Dąbrowski, przygotowali pełen przekład powieści Bułhakowa, nie mógł się on ukazać w Polsce wcześniej niż kompletne wydanie w ZSRR.
Pierwotna publikacja „Mistrza i Małgorzaty” (…) miała charakter skrócony. (…) Skróty objęły łącznie kilkadziesiąt stron. W całości wypadł z tekstu rozdział 15: „Sen Nikanora Iwanowicza” oraz pierwsza część rozdziału 28: „Ostatnie przygody Korowiowa i Behemota”, czyli tzw. scena w Torgsinie. Ponadto usunięto szereg pojedynczych akapitów, zdań i wyrazów.5 W większości wypadków można się w tych cięciach dopatrzeć kryteriów cenzury politycznej bądź obyczajowej, czasami usunięcia sprawiają wrażenie mechanicznych. Podobno w grę wchodziło także zwykłe zmniejszenie objętości utworu.6
Pełna wersja „Mistrza i Małgorzaty” ukazała się w Polsce dopiero w roku 1981, jednak i: „Sen Nikanora Iwanowicza”, i „Ostatnie przygody Korowiowa i Behemota” zostały opublikowane wcześniej, w roku 1974. Pierwszy fragment w 15. numerze „Polityki”, drugi — w 11. numerze „Literatury na Świecie”. Oba, co znamienne, ukazały się krótko po tym, jak w 1973 roku został wydany w Moskwie tom prozy Bułhakowa, zawierający między innymi pełen tekst „Mistrza i Małgorzaty”. W „Polityce” czytamy:
Tak się złożyło, że niemal równocześnie z tym tomem również w Polsce ukazało się nakładem „Czytelnika” trzecie już polskie wydanie tej ostatniej powieści. Niestety, polski czytelnik po raz trzeci dostał do rąk tekst skrócony, a więc niepełnowartościowy (edytor polski zapewnie korzystał z przedruku „Mistrza i Małgorzaty” w miesięczniku „Moskwa” 1966/1967). O ile wiemy, w innych krajach socjalistycznych od dawna dzieło Bułhakowa ukazuje się w całości. 7
Przytoczony wyżej komentarz doskonale obrazuje, jak tekst, w sposób dyskretny, nieomal niezauważalny, stara się zniekształcić pewne fakty. Pojawiają się tu słowa i zwroty takie jak „zapewne i „o ile wiemy”, sugerujące niepełną wiedzę piszącego co do opisywanych kwestii, a więc i brak odpowiedzialności decydentów za to, że do czytelnika polskiego kolejny raz trafia niepełny tekst utworu. Po drugie, widać tu również sugestię, jakoby edytor miał możliwość korzystania z przedruku innego niż ten z przełomu 1966/1967 roku. Wydaje się to trudne przy równoczesnym wydaniu książki w ZSRR, a przed nim — wręcz niemożliwe. Z podobnych względów nie można też chyba mówić o tym, że w innych krajach „Mistrz i Małgorzata” ukazuje się w całości „od dawna”.
Usunięte przez cenzurę radziecką fragmenty powieści były niepożądane także i w Polsce. Zbyt łatwo bowiem można było odnieść je do problemów obecnych również w polskiej rzeczywistości (podziały społeczne, istnienie grupy osób uprzywilejowanych, funkcjonowanie czarnego rynku, spekulowanie walutą itd.). Fragmenty te mogły też negatywnie wpłynąć na postrzeganie Związku Radzieckiego przez społeczeństwo polskie. Wszystko to było sprzeczne z oficjalną polityką naszego kraju. Polityczny, obyczajowy i społeczny konkret musiał czytelnik (…) odebrać jako znak, którego desygnat stanowiły wydarzenia i problemy będące udziałem polskiego społeczeństwa. Co interesujące, cenzor (…) domagał się od „zwykłego czytelnika” (zawsze wówczas, gdy istniało ryzyko przyswojenia niepoprawnych ideologicznie treści) rezygnacji z doszukiwania się związków pomiędzy literaturą a polityką.8
Dostosowywanie wytycznych cenzury do aktualnie prowadzonej polityki nastręczało zresztą pracownikom UKPPiW sporo trudności. Dość skomplikowanym zadaniem dla kontrolera myśli bywało oszacowanie krytyki w ramach „marcowego gadania”. Piętnując „syjonistów” często atakowano też okres stalinowski.9 Wydaje się więc, że pojawienie się „Mistrza i Małgorzaty” na polskim rynku wydawniczym w dwa lata po ukazaniu się powieści w Związku Radzieckim i rok po wydarzeniach marcowych w Polsce, było przez władze gruntownie przemyślane i miało głęboki związek z bieżącą sytuacją polityczną.
Znamienne, że aż do lat osiemdziesiątych ingerencje cenzury nie były w tekstach w żaden sposób zaznaczane. Brak jawności umożliwiał nie tylko zatarcie rozmiarów zjawiska kontroli, ale stanowił tez z pewnością próbę wyeliminowania go ze świadomości społecznej w ogóle. Analizując materiały pojawiające się w ówczesnej prasie, nie sposób zauważyć, w których miejscach nastąpiła ingerencja w tekst. Artykuły są na tyle spójne, że odnosi się wrażenie, iż nie dokonywano na nich żadnych operacji zmierzających do przekształcenia przekazywanych sensów i treści. Dlatego też, czytając teksty, można z łatwością zapomnieć, że nie są to wypowiedzi w pełni autorskie, a ich ukazanie się w prasie wymagało podjęcia ze strony państwa szeregu rozmaitych działań, przewidzianych i sankcjonowanych przez istnienie rozbudowanego systemu opresji. Znaczna część społeczeństwa doskonale zdawała sobie sprawę z mechanizmów rządzących dyskursem publicznym w naszym kraju przed rokiem 1989. Jednakże istnieli zapewne i tacy, którzy byli tego nie do końca świadomi, bądź nie miało to większego wpływu na postrzeganie przez nich otaczającej rzeczywistości. Dyskretna obecność cenzury stawała się więc skutecznym narzędziem manipulacji społecznej.
W miarę upływu czasu wytyczne cenzury ulegały zmianie, o czym świadczy chociażby wydanie ostatecznie pełnej wersji „Mistrza i Małgorzaty”, jednakże niektóre elementy zawsze pozostawały takie same. Na łamach prasy niedopuszczalna była wszelka dyskusja ideologiczna, co w wypadku dzieła tak głęboko osadzonego w kontekście historycznym i politycznym prowadziło do pewnych uproszczeń i zafałszowań w kwestii odbioru społecznego. W artykułach prasowych szczególną uwagę zwraca się więc na walory estetyczne książki, język, aspekt filozoficzny, warsztat artystyczny pisarza. Jeżeli już porusza się kwestie mające punkt odniesienia poza światem przedstawionym utworu, są to — zgodnie z wytycznymi cenzury — sprawy nie odnoszące się bezpośrednio do aktualnej rzeczywistości. W jednym z artykułów czytamy na przykład:
Niewątpliwie, ta piękna książka jest rodzajem polemicznej, a więc „przerysowanej” świadomie, korektury uproszczonej, naturalistycznej koncepcji życia, jaka wkradła się w swoim czasie [podkr. moje — KK] do „produkcyjnej” zwłaszcza literatury realizmu socjalistycznego, jest świadectwem pokonywania przez literaturę radziecką ograniczeń i trudności jej ówczesnego [podkr. moje — KK] rozwoju.10
Istotną rzeczą była również sprawa prowadzonej przez państwo polityki kulturalnej. Jest rzeczą oczywistą, że jakakolwiek krytyka, czy to na łamach prasy, czy w innych środkach masowego przekazu, sugestie jakoby zły stan kultury polskiej był powiązany z kwestiami społeczno — politycznymi — nie mogły stać się elementami debaty publicznej. Przeciwnie, dzieła wybitne, takie jak powieść Bułhakowa, często stawały się narzędziem służącym podkreślaniu zasług rządzących:
Uznać bowiem należy za signum temporis, za rzecz charakterystyczną dla obecnej polityki kulturalnej — przywracanie dzieł takiego pisarza bogatej panoramie życia literackiego Kraju Rad (…).11
Przeważająca część artykułów prasowych, dotyczących „Mistrza i Małgorzaty”, które ukazały się przed rokiem 1989, koncentruje się na przeniesieniu dzieła na scenę bądź ekran. Cechą charakterystyczną tych publikacji jest skupienie uwagi autorów na jakości gry aktorskiej, scenografii, rozwiązaniach technicznych. Znamienne, że ówczesne recenzje teatralne i filmowe poruszają podobne wątki i problemy, a styl wypowiedzi jest dość jednolity. Wydaje się, że taki sposób wyrażania opinii miał na celu upowszechnienie pewnego sposobu komunikowania się ze społeczeństwem, sposobu ułatwiającego kontrolowanie pojawiających się w dyskursie publicznym treści, ich upowszechnianie i ugruntowywanie w społecznej świadomości, a jednocześnie stworzenie pozoru jednolitości poglądów krytyki i względnego braku zróżnicowania odbiorców, będących członkami jednego, socjalistycznego społeczeństwa. Sam styl, bez względu na niesioną treść, jeśli tylko zostanie odpowiednio szeroko rozpropagowany, zaczyna kształtować ludzi poddanych jego wpływowi.12 Jednolity, uprzeciętniony sposób wypowiedzi, będący z pozoru czymś obiektywnym, a więc czymś, co z natury rzeczy wyklucza jakąkolwiek manipulację, miał również na celu przekonanie czytelnika, ze żadna z grup społecznych nie jest w jakikolwiek sposób faworyzowana, że każdy obywatel ma taki sam dostęp do informacji. Język stał się więc pewnego rodzaju narzędziem, instrumentem służącym integracji zróżnicowanego przecież społeczeństwa.
Rzeczą charakterystyczną dla ówczesnych wypowiedzi prasowych jest zupełny brak dynamiki dyskursu. Nie jest to zapewne wyłącznie wynik „jednomyślności” dziennikarzy co do opisywanych spraw, lecz także kwestia używanych przez nich środków wyrazu, a także zabiegów znacznie wykraczających poza sferę użytkowania języka. Znamienne, że zarówno sama powieść Bułhakowa, jak również jej przekład na inne niż literatura rodzaje sztuki, pomimo prawie wyłącznie pozytywnych opinii, wydają się nie budzić wśród piszących zbyt wielu emocji.
Swego rodzaju powściągliwość, a nawet pewien dystans autorów sprawia, że ich wypowiedzi tracą indywidualny charakter, a styl pisania nosi pewne znamiona stylu naukowego. Rezultatem takiego sposobu wyrażania się jest zresztą nie tylko zacieranie charakterystycznych cech pisarstwa tego czy innego redaktora, ale również niwelowanie różnic pomiędzy profilami poszczególnych pism. Mówienie do niejednorodnych, z natury rzeczy, grup czytelniczych tym samym językiem, bez względu pochodzenie społeczne, wykształcenie czy stopień zainteresowania bieżącymi wydarzeniami kulturalnymi, ułatwiało z pewnością kontrolę pojawiających się w prasie treści. Nie chodziło zresztą wyłącznie o kwestie merytoryczne, ale także o fakt, że emocje, jakie mógł wywołać tekst, stawały się rodzajem tajemnego porozumienia z czytelnikiem. Zaangażowanie piszącego pozwalało na takie rozłożenie akcentów, by możliwe było odczytanie ukrytego przekazu. Wydaje się więc, że posługiwanie się określeniami ogólnymi, o zabarwieniu neutralnym (w rodzaju: „ta piękna książka”, „udany spektakl”) służyć miało swego rodzaju wyciszeniu, sprzyjało też budowaniu w przestrzeni społecznej atmosfery stabilizacji. Wdać tutaj wyraźnie, w jaki sposób starano się kształtować rzeczywistość za pomocą języka.
Wydaje się, że ważnym elementem, spełniającym podobne cele, było propagowanie i utrwalanie poszczególnych utworów w obiegu literackim, a tym samym w życiu kulturalnym kraju. Obecnie trudno jednoznacznie stwierdzić, czy popularność danego dzieła, jego obecność na łamach prasy, była wynikiem autentycznego zainteresowania odbiorców. Niezwykle istotnym czynnikiem, który należy brać pod uwagę przy analizie tego problemu jest między innymi obecność i utworu i — co równie istotne — nazwiska autora w alternatywnym obiegu wydawniczym, a także funkcjonowanie dzieła w życiu literackim kraju po zniesieniu cenzury.
Istnieją przesłanki ku temu, by twierdzić, że podobnie rzecz się miała z „Mistrzem i Małgorzatą”. Zrozumiałe, że — nieliczne zresztą — komentarze na temat powieści, jakie pojawiały się w publikacjach drugiego obiegu — odwrotnie niż w prasie oficjalnej — miały głęboki związek z konkretnym „tu i teraz”. Nawet jeśli poruszały kwestie dość odległe, na przykład tematy związane z osobą Józefa Stalina, zawsze w jakiś sposób odnosiły się do aktualnej sytuacji społeczno-politycznej.
Znamienne jednak, że w przypadku Bułhakowa nie spotyka się w drugim obiegu komentarzy, które negowałyby wypowiedzi prasy oficjalnej. Materiały te musiały mieć dla opozycyjnych publicystów sporą wartość. Podejmuje się raczej próby uzupełnienia informacji, które, ze zrozumiałych przyczyn, nie mogły ukazać się w pismach kontrolowanych przez cenzurę.
Charakterystyczne też, że w komentarzach prasowych brakowało opinii negatywnych nie tylko na temat samego utworu, czy jego autora, ale także w odniesieniu do różnorakich przedsięwzięć związanych z przetransponowaniem powieści na język filmu czy teatru. Rzeczą godną zauważenia jest także nieustanne podkreślanie uniwersalnego charakteru „Mistrza i Małgorzaty”, powieści zawierającej przecież w sobie wątki, które wówczas mogły o wiele bardziej odzwierciedlać potoczne doświadczenie „zwykłego” czytelnika niż dzieje się to obecnie. Jednakże to właśnie umieszczenie utworu w szerokim kontekście kulturowym sprawia, że zawarte w nim ponadczasowe treści są wciąż aktualne także i dla współczesnego odbiorcy. Paradoksalnie, swoiste wycofanie się części piszących w „prywatność” — poruszanie zagadnień związanych z biografią autora „Mistrza i Małgorzaty”, reportaże z podróży po Rosji itp. — znacznie wzbogaciło stan wiedzy o Bułhakowie. Upowszechnianie informacji ogólnych, pozbawionych wyraźnych odniesień do prowadzonej przez ówczesne władze polityki, odniesień mogących nastręczać współczesnemu czytelnikowi sporo trudności, ma dzisiaj ogromną wartość.
Jak widać, w przypadku „Mistrza i Małgorzaty” system kontroli literatury nie do końca osiągnął zamierzone cele. Nie był bowiem w stanie wyeliminować innych niż pożądane przez władzę odczytań utworu, nie potrafił też do końca narzucić społeczeństwu określonego sposobu myślenia o literaturze. Świadectwem tego jest z pewnością funkcjonowanie powieści w drugim obiegu, ogromna popularność, jaką dzieło to cieszy się także po roku 1989, a także niewątpliwa wartość komentarzy krytyki okresu PRL, będących nie tylko świadectwem ówczesnego życia literackiego.
© 2006 Karolina Korcz
Pierwodruk: „Slavia Occidentalis”, tom 64 (2007), PTPN, Poznań 2007.
1 K. M. Dmitriuk, Kontrola literatury, [w:] Piśmiennictwo. Systemy kontroli. Obiegi alternatywne, pod red. J. Kosteckiego i A. Brodzkiej, t. 1, Warszawa 1992, s. 20.
2 S. Siewierski, Drugi obieg jako efekt działania cenzury PRL?, [w:] Autor-tekst-cenzura, pod red. J. Pelca i M. Prejsa, Warszawa 1998, s. 29.
3 S. Siewierski, dz. cyt., s. 30.
4 J. Hobot, Gra z cenzurą w poezji Nowej Fali (1968-1976), Kraków 2000, s. 213.
5 W roku 2005, nakładem wydawnictwa „Muza” ukazało się w Polsce wydanie Mistrza i Małgorzaty z zaznaczeniami cenzury sowieckiej — przyp. KK.
6 Nota wydawcy, [w:] M. Bułhakow, Mistrz i Małgorzata, Wrocław 1990, s. LXXXII.
7 „Polityka” 1974, nr 15, ss. 8-9.
8 J. Hobot, dz. cyt., s. 198.
9 A. Pawlicki, Kompletna szarość. Cenzura w latach 1965-1972. Instytucja i ludzie, Warszawa 2001, s. 54.
10 W. Sadkowski, „Nowa Szkoła” 1970, nr 3, ss. 54-55.
11 K. Pastuszewski, Bestseller Bułhakowa, „Kierunki” 1970, nr 11, s. 9.
12 A. Pawlicki, dz. cyt., s. 29.
mroczna.art.pl > Literatura > Eseje > „Mistrz i Małgorzata” Michaiła Bulhakowa w artykułach prasowych…
© 2005-2010 PKL UAM + Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Jarosław Bytner, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Wojciech Korput