Mr Mroczna Środkowo-Wschodnia Europa ISSN 1899-5179

№15 marzec 2007

Pierwszy rozdział uniwersum („Podróż ludzi Księgi” Olgi Tokarczuk) Jarosław Bytner

Podróże, jak wiadomo, kształcą. Zwłaszcza te mające jakiś cel. Cóż dopiero mówić o tych, przeznaczeniem których jest odnalezienie Logosu, Wielkiej Tajemnicy, zrozumienie Absolutu i tym podobne totalności, czyli mówiąc krótko, a w dodatku językiem powieściowych bohaterów — Księgi. Księga, jaką Bóg onegdaj podarował Adamowi, to bowiem mądrość o i dla wszystkich, ergo w jej poszukiwaniach może uczestniczyć Każdy. Znamienne zatem, że obok wtajemniczonych z Bractwa, wysoko urodzonych oraz bogatych: Markiza i bankiera de Berle, w wyprawie biorą także udział — używając nomenklatury feudalnej — ludzie stanu trzeciego. Ostatecznie więc, prócz wymienionych wyżej, w podróży uczestniczą: Gauche, wiejski podrzutek, niemowa, bardziej żyjący w świecie natury niż ludzi oraz Weronika, pół-dziwka, pół-święta. Choć tak naprawdę — jak zauważa narrator — nie jest to takie ważne, bo i tak wszystkie postacie tej opowieści są przypadkowe.

Podróż rozpoczyna się 1 września 1685 roku, gdy bohaterowie wyruszają z Paryża, kończy się kilkanaście dni później na szczytach hiszpańskich Pirenejów, w miejscu, gdzie trzysta lat temu, w ukrytym w wąwozie klasztorze, pewien Holender chowa Księgę przed światem. Zdaje się jednak, że tak jak bohaterowie, tak czas oraz przestrzeń w tej powieści są przypadkowe i nie mają większego znaczenia. „Podróż ludzi Księgi” jest metaforą, najogólniej rzecz biorąc, ludzkich dążeń do wszechpoznania, zapisem podejmowanych wysiłków. I pytaniem o ich cel.

Wyprawa kończy się szczęśliwie tylko dla Gauche’a, który odnajduje Księgę, ale przede wszystkim znajduje Słowa. Dla niego bowiem to właśnie Słowa są Największą Tajemnicą Księgi, kluczem do zrozumienia świata. Największym marzeniem Gauche’a było móc powiedzieć kiedyś: Jestem Gauche i w ten sposób wydobyć siebie z otchłani nieokreślenia (8).1 Jestem Gauche — mówi na ostatniej stronie powieści i bogaty tą mądrością Księgi, której poszukiwał, wraca tam, skąd przyszedł, Księgę pozostawiając wśród ruin klasztoru… De Berle, utrudzony wyprawą, już wcześniej wraca do domu. Markiz i Weronika, dotknięci zarazą, umierają podczas górskiej wspinaczki. Niespodziewana, namiętna miłość, jaka ich w czasie podróży połączyła, równie gwałtownie zgasła. Mogła prowadzić i wspierać, mogła swoją obecnością nadawać wszystkiemu sens. Mogła usprawiedliwiać i wybaczać, mogła koić i dodawać sił (113) — myślał o tym uczuciu Markiz, lecz jednocześnie przestraszył się tego uczucia, jego drugiego, może tylko wyimaginowanego, bieguna. I pewnie dlatego ich miłość zmieściłaby się w akapicie, może krótkim rozdziale Księgi, lecz nigdy nie mogłaby wypełnić jej całej. Jak zresztą poszukiwać Księgi, nie mając pewności co do własnych uczuć?

W roku 1995 Jerzy Jarzębski, starając się określić kryteria oceny oraz tendencje we współczesnej polskiej prozie, napisał o Tokarczuk, iż zerka w stronę nowej historyczności w stylu Teodora Parnickiego.2 Pomijając już postmodernistyczne elementy poetyki antycypowane w utworach autora „Tylko Beatrycze”, wydaje się, że podobieństwo, które miał na myśli krakowski krytyk polega na zbieżności refleksji filozoficznych oraz historiozoficznych koncentrujących się wokół powtarzalności cykli. Owa filozoficzna, historiozoficzna i egzystencjalna powtarzalność, tak u Parnickiego, jak i u Tokarczuk, ujęta jest przez pryzmat epistemologii. W „Podróży ludzi Księgi” wyraźnie zostały zarysowane opozycje: empiryzm — racjonalizm, prawa przyrody i nauki — magia. Markiz oraz Burling, rozumny Anglik współtowarzyszący podróżnikom przez część drogi, i spotkany w Pirenejach Delebranche, Faust w brudnej peruce, wszyscy oni próbują wyjaśnić zagadkę Świata i Życia, a mając świadomość beznadziejności tych prób, wierzą w Księgę, gdyż tylko ona tłumaczy transcendencję, w niej tylko zawarte są odpowiedzi na wszystkie pytania. Odpowiedzi oczywiście zna też Bóg: To on, budząc w nas niepokój i poczucie niespełnienia, wyprawia nas w drogę. I on utrzymuje w złudzeniu, że to my sami wybieramy kierunek. Tymczasem wszystko już się zdarzyło. Dla Boga nie ma przyszłości ani niespodzianek (94). Markiz po odnalezieniu Księgi chciałby jej tajemnice ofiarować ludziom, choć wie, że Mądrość w niej zawarta może być wykorzystana do czynienia Zła. Dlatego przecież trzysta lat przed nim Holender ukrywa Księgę przed światem. Los udaremnia Markizowi jej odnalezienie. Czy dzisiaj ludzkość dojrzała do przeczytania Księgi? I czemu w tym pytaniu pobrzmiewa szatański chichot? Księga wciąż jeszcze leży tam, gdzie zostawił ją Gauche. Zawsze więc może się zdarzyć, że ktoś ja wreszcie znajdzie i przyniesie światu, a wtedy na pewno nie zostanie już nic do napisania (179).

Może więc wybierając się w podróż nie należy od razu planować powrotu z Księgą. Podróże i tak kształcą, a zazwyczaj są też przyjemne. Zresztą, kto nie pamięta, że ciągle jesteśmy w drodze, szukamy księgi, która odkryje zagadkę istnienia. I jakkolwiek równie trudno nie uznać tej sentencji umieszczonej przez wydawcę za banalną, jak trudno by odmówić przyjemności wyruszenia w podróż z bohaterami pierwszej prozatorskiej książki Olgi Tokarczuk. Wydana w 1993 roku „Podróż ludzi Księgi” jest powieściowym debiutem pisarki, wcześniej publikującej opowiadania w „Na Przełaj” i będącej już autorką poetyckiego tomiku „Miasto w lustrach” z roku 1989. To jednak powieści przyniosły Tokarczuk ogromną popularność i liczne nagrody. Po „Podróży” „E.E” (1995), „Prawiek i inne czasy” (1996), „Dom dzienny, dom nocny” (1998) oraz zbiory opowiadań: „Szafa” (1997), „Opowieści wigilijne” (2000), „Gra na wielu bębenkach” (2001), „Ostatnie historie” (2004) potwierdzają znaczenie twórczości Olgi Tokarczuk dla współczesnej polskiej literatury.

© 2005 Jarosław Bytner

1 O. Tokarczuk, Podróż ludzi Księgi, Warszawa 1993. Liczba w nawiasie oznacza stronę, z której pochodzi cytat; z pierwszego wydania powieści w edycji Wydawnictwa Przedświt.

2 J. Jarzębski, Nowe łowy na kryteria, „Znak” nr 9/1995, s. 166.

mroczna.art.pl > Literatura > Recenzje > Pierwszy rozdział uniwersum

z Google

© 2005-2010 PKL UAM + Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Jarosław Bytner, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Wojciech Korput