Człowiek rozpostarł ręce jakby świat cały miał objąć — Człowiek — Ivan Kordić — Człowiek — Poeta Dali i Bliżu, Nieba i Ziemi, Kamienia i Piasku, Wody i Ognia, Ciszy i Krzyku, Bośni i Hercegowiny, Sarajewa i Nocy, — Ivan Kordić i jego „Sarajewska noc”.
Ivan Kordić jest Poetą, który rozpościera ręce, rozpościera temat Bośni i Hercegowiny, Sarajewa i Mostaru, rodzimych Blizanc, w których dzieje się jego życie, jego wiersze, gdy nagle, jak pisze w jednym z wierszy — symboli ruchomych i nieruchomych — przesłań książki poetyckiej „Sarajewska noc”: Na jego twarzy Głębokie cięcia Ostrych cieni/ „Człowiek rozpostarł ręce” (s. 20).
Wiele jest tych przesłań, wiele twarzy, wiele cięć, wiele cieni; są one głębokie, ostre…, jak te rozpostarte w temacie dziewictwo. Poeta przechodzi, poczynając od wiersza — „Pieśń wojownika” (s. 12): moją matkę i siostrę czetnicy gwałcili, aż po utwór poetycki — „Pani Medjugorska” (s. 137): 2. na jego twarzy odmalowała się łaska i błogostan przeżegnał się i wcielił w niebo i kamień.
Wiersze — Tematy narastają w poetyce Człowieka i Poety, jak narasta czas w jego wierszach, jak piętrzy się morze krwi…
Wiele jest tych przesłań, jak te rozpostarte w temacie krew. Poeta prowadzi; począwszy od wiersza — „Jak przybyli przodkowie” (s. 40): Ich nierealne ciała / Z przeźroczystej krwi od źródła do ujścia, / Wtargnęła na nasze niebo, aż po utwór poetycki — „Ostatnie dni Hercega Stjepana” (s. 69): łąkami krew się zbiera w czeluściach.
Wiersze — Tematy w poetyce Człowieka i Poety sięgają dna czasu złego, czasu innej wojny, czasu przodków, kiedy to czas dobry odpynął, osiadł na snach Poety, przyniósł innego Człowieka, nowe tumany…
Wiele jest tych przesłań, jak te rozpostarte w temacie woda. Poeta prowadzi; poczynając od wiersza — „Pieśń wojownika” (s. 12): kiedy ludzie stali w kolejce po wodę, z którą później krwawo się pomieszali, aż po utwór poetycki „Pierwszy strach” (s. 103): Kto się tu wyżywi Jak tu w ogóle żyć / kiedy gorzka i mdła jest Ta wielka woda.
Wiersze — Tematy, co charakterystyczne w poetyce Ivana Kordicia, osadzonej w strudze, studni, rzece, nad morzem, wojnie, przypływają jak fale; uderzają o myśl Poety, która wciąż powraca nie mogąc i nie chcąc zapomnieć. To, co kiedyś jawiło się jako dobre, całuśne, dzisiaj budzi tak tęsknotę, jak i lęk; jego wiersze bliskie na wyciągnięcie serca; zagarniają coraz większe przestrzenie; morze przestaje im wystarczać, sięgają po połacie nieba i ziemi, światłość i ciemność, idą na nieboskon, powracają do gwiazdozbioru w nas…
Wiele jest tych przesłań, jak te w rozpostartym temacie gwiazdy. Poeta idzie; poczynając od wiersza — „Nie ma żadnej gwiazdy” (s. 19): Nie ma żadnej gwiazdy, której moglibyśmy dotknąć w naszej panicznej samotności/ żadnej poza tą gwiazdą, która posrebrzanym głosem odzywa się z naszej głębi: nie ma żadnej gwiazdy, aż po utwór poetycki — „Maska krajobrazu” (s. 25): Krajobraz ma swoją maskę/ Ryk dźwięczny w niebo się niesie Pochodnia z nim niby gwiazda.
Wiersze — Tematy są ciągłym poszukiwaniem; i chociaż poszukują siebie, mają swoją wszechprzestrzeń, w której mieści się cały świat, co przesądza o uniwersalności ich poetyckiego przesłania.
Poeta nie jest w nich panem czasu, nie jest wróżem, nie odczytuje jutra; kawaler Złotej Lilii, bezwolny wobec wydarzeń, które stały się udziałem jego ogniska; i kalekiego domu narodów Bośni i Hercegowiny. Jego wiersze w poetyce schodzenia w cień, pachną ogrodami niewidzialnymi; z ucieleśnienia przechodzą w ideę, którą poi się liryka Człowieka i Poety — Ivana Kordicia…
Wiele jest tych przesłań, jak te w rozpostartym temacie ogród. Poeta wprowadza; poczynając od wiersza — „Droga poza krajobrazem” (s. 27): Od kiedy opuściłaś ogród, W którym tak namiętnie deptałaś Ziemię, sny, otwierające się kwiaty/ Od tej pory Wyobrażałeś sobie jedną tylko dziewczynę / O czystym spojrzeniu i lśniących zębach, I duszy niewidzialnej, Całkiem niewidzialnej, aż po wiersz — „Wątpisz w końcu” (s. 58, 59): Czyżbyś zwątpił w słowa, które kiedyś Ciągle powtarzałeś/ Czyżbyś zwątpił w słowa Których sam szukałeś z wiarą?
Wiersze — Tematy to ciągłe zestawianie znaczeń odkrytych i nadanych, porównywanie w czasie; to pytanie o naturę pisania, o wartość słowa i moc przekazu poetyckiego. Wiele jest tych przesłań, wiele twarzy, wiele cięć, wiele cieni; są one głębokie, ostre…, jak te odsłonięte ostatecznie w rozpostartym temacie dom. Poeta idzie; począwszy od wiersza — „Ten, co pisze” (s. 43): Ten, co pisze, Język wsadza do soli, rękę w ogień I, znana to rzecz Głowe kładzie na pień, wiersza „Sarajewski pies” s. 120, wiersza „Ulica zawsze żywa” s. 89, wiersza „Weranda od strony morza” (s. 79), wiersza „Poranek” (s. 36), wiersza „Szukaliśmy domu”, wiersza „Obraz” (s. 48), wiersza „Rzut okiem na dach” (s. 117), wiersza „Samotność, klęska” (s. 92), wiersza „Bez strachu” (s. 130, 131), aż po utwór poetycki — „Pamiętaj” (s. 121): Wszystko zapamiętaj. Raz jeszcze popatrz Na dom, ulicę, na drzewo. / Uderz głową o ścianę. Poczuj ból. Może to wszystko robisz po raz ostatni.
Wiersze — Tematy w temacie dom zamykają przesłanie całości; rozpostarcie rąk, by objąć nimi świat, który zaczyna się w domu. Mówią; jaki jest nasz dom, taki będzie nasz świat, namacalne jak rzeczywistość minionego i nieodwracalnego; jednostkowego i zbiorowego czasu Człowieka i Poety, Ivana Kordicia i mieszkańców „Sarajewskiej nocy”…
Laureat Bosanskiego steczaka, kawaler orderu Złotej Lilii; mówi też dzisiaj w języku polskim. Spotykamy się z jego poetyką dzięki pomnikowym zasługom dla przekładu i pomostu literatur polskiej i bośniacko — hercegowińskiej — Grzegorza Łatuszyńskiego. On to dokonał wyboru wierszy, opatrzył posłowiem, i wydał.
Człowiek rozpostarł ręce jakby cały świat miał objąć — Człowiek — Ivan Kordić — Człowiek — Poeta Dali i Bliżu, Nieba i Ziemi, Kamienia i Piasku, Wody i Ognia, Ciszy i Krzyku, Bośni i Hercegowiny, Sarajewa i Nocy, — Ivan Korcić; rozpostarł ręce, rozpostarł temat — Bośnię i Hercegowinę, Sarajewo i Mostar, rodzime Blizance, w których dzieje się jego — nie tylko jego życie, dzieją się jego — nie tylko jego wiersze, — gdy nagle, jak napisał w jednym z utworów poetyckich — symboli ruchomych i nieruchomych — przesłań książki poetyckiej „Sarajewskanoc”; słońce rozświetliło w nim Poetę, ciemność połknęła Człowieka, Na jego twarzy Głębokie cięcia Ostrych cieni / I nagle słońce go rozświetliło Ciemność połknęła.
© 2008 Agnieszka Syska
mroczna.art.pl > Literatura > Recenzje > Słońce go rozświetliło, ciemność połknęła
© 2005-2010 PKL UAM + Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Jarosław Bytner, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Wojciech Korput