Mr Mroczna Środkowo-Wschodnia Europa ISSN 1899-5179

№12 listopad 2006

Wasze zdrowie, Czesi! (Psí vojáci, Mózg, Bydgoszcz, 27/2/06) Jarosław Bytner

Tak to jeszcze nigdy! Byliście kiedyś na koncercie jednym z czterech słuchaczy? Niespecjalnie akurat mnie ten wątek interesuje, ale odnoszę wrażenie, że organizatorom koncertów w Mózgu nie zależy, by ktoś na nie przychodził. I gdyby nie lektura stron internetowych z niezależną kulturą, też bym nie wiedział. Słuchaczy byłoby więc trzech, tylu co muzyków, także zresztą: z Czech. Nawet podoba mi się takie dążenie do elitaryzmu i niecierpliwie czekam na kolejne występy, na których, w Mózgu, tylko wykonawca i ja!

Psí vojáci, często wymieniany obok The Plastic People Of The Universe jako legenda czeskiej sceny alternatywnej, obchodzi w tym roku 25-lecie działalności. Zespół tworzą Filip Topol, David Skála i Janek Hazuka. Autorem większości tekstów jest starszy brat Filipa, Jachýn, choć zespół wykorzystywał w warstwie tekstowej także wiersze Sylvii Plath, średniowieczną niemiecką poezję, indiańskie wiersze i piosenki (podaję za serpent.pl, gdzie Anna Zawadzka pisze także o wielu innych, niemniej ciekawych sprawach związanych z grupą).

Trzech muzyków, pianino, bas, perkusja i głos to aż nadto, by wyrazić uczucia. Prażanie zagrali z potężną ekspresją, temperamentem, dynamiką. Że tak można i z takim instrumentarium udowodniło już wielu przedtem, którzy także mieli coś do powiedzenia. Widziałem jak podobny rodzaj ekspresji wywoływali Lech Janerka czy Jacek Kaczmarski. Najłatwiej też pewnie wpisać Psí vojáci, w nurt piosenki autorskiej, tym samym piosenki/pieśni poetyckiej. Łatwo w miarę, bo definicja tyle pojemna, co nieokreślona, nieostra. Zresztą nie mam zamiaru podejmować karkołomnego zadania definiowania stylu Czechów, tylko dać jakieś o nim wyobrażenie. A słuchając praskiego zespołu właśnie Kaczmarski przyszedł jako porównanie pierwszy. Ten Kaczmarski grający jak punkowiec, wsparty jeszcze gitarą Gintrowskiego i pianinem Łapińskiego. Muzycznie nie tylko z czasów pieśni „Solidarności”, lecz również tych z „Wojny postu z karnawałem” i „Sarmatii”. W muzyce Czechów bardzo silnie pobrzmiewało właśnie punkowe, czy w zasadzie prepunkowe, zacięcie; harmonicznie grane podczas koncertu utwory przypominały rozwiązania The Velvet Underground, jeden z utworów był jak żywo wyjęty z „Is This It” The Strokes. Takie oto muzyczne reminiscencje nachodziły mnie podczas koncertu: półtoragodzinnego może spotkania z żywą, kipiącą od emocji, przykuwającą uwagę, wspaniale zagraną muzyką.

Filip Topol często podczas koncertu, z dłoni formując daszek przykładany do czoła, spoglądając na (sic!) publiczność, uśmiechał się i następnie podnosząc w górę pokal z piwem, mawiał: Wasze zdrowie, Polacy! Szczerze Czechom życzyliśmy tego samego…

© 2006 Jarosław Bytner

mroczna.art.pl > Muzyka > Recenzje koncertów > Wasze zdrowie, Czesi!

z Google

© 2005-2010 PKL UAM + Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Jarosław Bytner, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Wojciech Korput