Mr Mroczna Środkowo-Wschodnia Europa ISSN 1899-5179

№50 maj 2011

Gdzie wzrok nie sięga Katarzyna Nazaruk

Pragnienia

wstrzymuję się
w strzemionach wyobraźni
coś mogłoby się wydarzyć
fatalizm przerzuca kartki pamiętnika
straszy przeszłością
a ja chcę wstrzymać oddech
w twoich ramionach
zagościć
zrzucić skórę
zapachnieć wiosną
wypięknieć
uczuciem

Gdzie wzrok nie sięga

Kto powiedział że jestem grzechotką czasu?
Cyganka Bóg czy apatyczny nauczyciel religii
W końcu ciało ocknęło się z kwarantanny odrętwienia
Schizofreniczne balansowanie z tęsknoty
Do nocy Kupały
Zabetonowane usta wrzeszczą
Pijąc zmysły
Zrobisz mi tatuaż na pośladkach
I love you
Po zdjęciu gorsetu małżeństwa
Bez gwarancji mitycznej satysfakcji
Ryzykujemy by posiąść perunowy kwiat
W zapadni łoża obnażona
Zasnę jak niemowlę pod sterylną ciepłą kołderką
Piersi matki
Teraz jak suka przywiązana do drzewa
Dopomina się zalotów
Medium biologii
Bezbronność oddaję w kwiecie lotosu
Maksymalnie wychylona osią ciała
Ku Słońcu
Słysząc szum w łonie i gradobicie skóry
Łapczywie zlizuję mój estrogen
W oparze pogańskiej wspólnoty
Po skoku na bangee wraca zazwyczaj drugie dno
Napięcie burzy sprzyja kwitnieniu paproci
Spluńmy na pruderyjne teorie
Czytając horoskop śmierci
Dyskutujmy uparcie z wyrokiem
Może opasły kat przyjmie łapówkę
Porwie los brudnymi łapami
I wypluje stracony czas
Może jak Antygona zacietrzewiona w buncie
Umrę młodo
Tymczasem odbezpiecz swoją broń
Kaliber seksualności
Pomoże na szczycie zazgrzytać zębami
Złamać fleki przy przekraczaniu granicy
Szóstego zmysłu
W błysku flesza
Źrenicy
Zobaczyć perunowy kwiat
Piękno morza księżyca i pustkę naszej planety…
…a sen zrobi mi na jutro makijaż do pracy

Kobieta na koturnach wyobrażeń

Kobieta
właścicielka macicy
niosąca życie
od zarodka po narodziny
Nie mówi często
że boli ją każdy krok
nie może jeść zbyt obfitych porcji
bo ścisk żołądka walczy z nerwobólem
że traci turgor skóra jej twarzy
z powodu codziennych zmartwień igraszek
że żylaki to jej chleb powszedni
bo jeszcze chce wpisać się w wizerunek
zadbanej mamy i nosi buty na koturnach wyobrażeń
Po mistrzowsku zataja przed bliskimi informacje
że leczy boleści apteczną ampułką
medycznych pokrzepień
Nad ranem
po doraźnej reinkarnacji
wstaje
by nosić w macicy
nowy zarodek optymizmu

I jak tu codziennie
rodzić nadzieję?

© 2011 Katarzyna Nazaruk

mroczna.art.pl > Rękopisy > Wiersze > Gdzie wzrok nie sięga

z Google

© 2005-2011 PKL UAM + Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Jarosław Bytner, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Wojciech Korput