Mieczysławowi Kajetanowi Syskiemu,
mojemu Ojcu
ur. 09.VI.1928.
I. cień nie ma temperatury
masz dziewięć miesięcy
dopiero zaczynają odmierzać ci czas
a ty już nie żyjesz
masz dziewięć lat
rozglądasz się po swoim czasie i przestrzeni
patrzysz jak twoje księżyce krążą wokół czasu
patrzysz jak twoje słońca krążą wokół przestrzeni
rozglądasz się jak przesuwa się umieranie
z nieżycia w nieżycie
na drzewie rośnie mały księżyc i jeszcze mniejsze słońce
jeszcze nie wiedzą że umarły
masz dziewiętnaście lat
nigdy nie za wcześnie na wskrzeszenie śmierci
nie masz już czasu
ci którzy umierają wcześnie żyją późno
masz dziewięćdziesiąt lat
zaczynasz list
dziewięćset lat po mojej śmierci zaczynają odmierzać mi czas
kończę
drzewo otwiera usta
żeby nie spaść gwiazdy trzymają się siebie
jedyną gwiazdą jest człowiek
II. ***
ustorożec jest nosorożcem
w jego ustach usta i nos biora się za rogi
na rogi
w jego nosie usta i nos biorą się za rogi
na rogi
nosorożec jest ustorożcem
usta zagrały na rogu na rogu nosa i wypadły słowa
III. ***
nosorożec ma trele morele w nosie
morele trele brzoskwinie
nosorożec ma morele trele w rogu
morele trele brzoskwinie pomarańcze
nosorożec ma trele w ustach
jego róg gra na smaku
IV. ***
nosorożec ze słonecznikiem za uchem
szczerzy do mnie słońce
nosorożec ze słonecznikiem za ustami
szczerzy do mnie księżyc
nosorożec wytacza się na słoneczne pole
Mieczysławowi Kajetanowi Syskiemu,
mojemu Ojcu
I. na łup je wydam
domy mają wielkie coraz większe wyłupiaste wyłupiaste wyłupiaste
oczy z ram wychodzą z blejtramów wychodzą
na pokoje biegną na przedpokoje
na klatki ze schodów
wypadają
na ogrody biegną na przedogrody
na krajobrazia na podobrazia
wypadają
na sienie biegną na przedsienie
wypadają
na przedsionki ogrodów krajobrazów ogrodów
wypadają
na przedsionki ogrodów krajobrazów ogrodów
na pokoje biegną na przedpokoje
na klatki piersiowe
wypadają
następują przydeptują następują
wypadają
oczy łupią ogrody wyłupiaste wyłupiaste wyłupiaste
oczy łupią grabią i łupią
ciemiężą brzemienią piękno
oczy łupią dręczą i łupią
ciemiężą
pod ich ciemieniem słodkim brzemieniem słodkim jarzmem słodkim ugnie się każde piękno
lekkie
się ugnie
każde się odda brzydocie
lekkie
się ugnie
domy mają oczy które wyłupią ich ściany
z futryn z oczodołów wyjmą
domy mają oczy
pod ich spojrzeniem ugnie się każde piękno
lekkie się odda
domy mają oczy
ciężkie się odda
brzydocie
brzydnij piękno
bądź jak my
piękniej
11.I.2010.
II. ***
jestem nauczycielem dobrym
kto ci powiedział że jestem dobry
kołaczu zły nauczyciela
jestem uczniem dobrym
kto ci powiedział że jestem zły
kołaczu dobry ucznia
kto ci powiedział że uczeń przewyższa nauczyciela
o kołacz róg nosorożca
III. ***
przez ucho igielne
przechodzi słońce
łatwiej będzie słońcu
przejść przez ucho igielne aniżeli wam
słońce jest nicią czy wielbłądem na nici
choćby przez ciebie przewlekę się nosorożcu
IV. ***
jeśli zmiażdżę ci starodawną głowę
moce niebielne cię przemogą
jeśli zmiażdżę ci starodawną piętę
moce piekielne cię przemogą
co za różnica
pięta czy serce zmiażdży ci łeb
Mieczysławowi Kajetanowi Syskiemu,
mojemu Ojcu
zm. 09.II.2003.
I. ***
śmierć jest chorobą
podkopywanie zaczyna od życia
górnych bosen sosen dolnych bosen
zaczyna od siebie
kończy na sobie
dolnych bosnach
serbiach czarnogórach
górnych bosnach
bośniach hercegowinach
dolnych bosnach
macedoniach słoweniach
kopie trzy podniebia podziemia
od prawej kładzie sny od lewej kładzie ręce i nogi i padoły podniebne i podziemne
głowę kładzie nad ziemią
ręce i nogi padoły podniebne i podziemne
śmierć jest chorobą
podkopywanie zaczyna od życia
głowę kładzie nad ziemią
ręce i nogi padoły podniebne i podziemne
choruje
choruje próbuje płytkość samej siebie
choruje na marach
choruje głęboko
choruje próbuje głębokość życia
umiera głęboko
podkopuje
podkopuje życie
podkopuje próbuje płytkość samej siebie
podkopuje na snach jawach
podkopuje głęboko
podkopuje próbuje głębokość śmierci
umiera głęboko
jest chorobą
zaczyna od siebie kończy na sobie
jawa jest chorobą
jawi się jako mara śni się jako mara
jest marą
nie ma antidotum na mary
był taki co wymarzył sobie niewiastę
nie wiedział
po trzykroć
nie wiedział nie znał nie umiał
po trzykroć
nie miał pieczy pieczy pieczy
by odkopać trzeba bośnieć bośnieć bośnieć
pieczętować nie pomstować na sercach pradawnych
bośniej mi wyryj na moim kamieniu
by odkopać trzeba być bośnią śnieją bośnią śnieję o bośni
pieczętować nie pomstować na sercach pradawnych klątwach prastarych
bośniej mi wyryj na moim kamieniu
żeby nie zachorować
trzeba sobie w nim bardzo upodobać
w kamieniu
trzeba być pieczęcią na stećaku sercu stećaku kobiety
trzeba sobie w nim bardzo upodobać
w kamieniu żywym
trzeba sobie w nim bardzo upodobać
trzeba otworzyć serce żeby nie zachorować żeby nie umrzeć
II. ***
zmiażdżę ci starodawną głowę
którą czołgasz na brzuchu
miażdżył kocioł kotła
zmiażdżę ci starodawną piętę
którą czołgasz na piasku
miażdżył kocioł kotła
przyganiłeś smoliłeś
ale już nie smolisz
łeb poszedł ci w kopyta nosorożcu
III. ***
twoje rogi wzięły na rogi moje serce
niosły je od jednego rogu błota do drugiego
rzuciły do taplawiska
taplam się w błocie kamienia
IV. ***
ustorożec jest nosorożcem
pustorożcu
zamknij się zanim się otworzysz
bo zamknę twoje usta zanim zamkniesz twój nos
nosorożec jest ustorożcem
nosorożcu
zamknij się zanim się otworzysz
bo zamknę twój nos zanim zamkniesz twoje usta
na ziemi leżą zamknięte słowa
© 2010 Agnieszka Syska
mroczna.art.pl > Rękopisy > Wiersze > Jedyną gwiazdą jest człowiek
© 2005-2010 PKL UAM + Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Jarosław Bytner, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Wojciech Korput