Mr Mroczna Środkowo-Wschodnia Europa ISSN 1899-5179

№35 listopad 2008

Nauczyłem się bezsenności z barokowych szeptów Paweł Zaremba

***

uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu jjjjjjjjjjjjjjjjjiiiiiiiiiiiiiuyuuuuuuuuuuuuuuuyyyyyyyyyyyyyyyy
taka właśnie będzie moja wiadomość w kosmos
taką pozostawię spuściznę
ubabraną w kale zmokniętej dzielnicy węży
udekorowaną przez miasta potępionych istot
istot nie chcianych w żadnych przestrzeniach
bezradnych i dzikich
dalej!
linia napięcia
wszystko huczy
jest gęsto 3xM
noc ma na imię zupełnie tak samo
jak pierwsza kobieta w twoim życiu
nbnfgdjbngfnnnnnnnnnnnnnnnnkhjkheretnjrn
taką właśnie mam wiadomość
kolekcjonuję zapachy mijających mnie kobiet
kopuluję z napięciem pod ich powieką
wysysam ich soki z lekko rozchylonych ust
potem szybko wyrzucam za drzwi
zaciskam na gardle swój oddech
ich kroki pospiesznie rozbijają mokre sny
taką mamy tradycję
tutaj w krainie samotnego delirium

***

Nauczyłem się bezsenności z barokowych szeptów
Tych zwisających z sufitu i ze ścian
Otulających każdy zewnętrzny powiew
Nie mających żadnego celu
Zdobnie biegnących przez ołtarz mego ciała

Potem jeszcze czuję na trasie Grudziądz — Toruń
W strzale północy jak mężczyzna obok
Ma zapach mieszkania nad piekarnią
Posiada też wszystkie mądrości

A ja nauczyłem się czuwania z urzędniczych kroków
Chciwie torturujących drzwi oraz schody
By tylko wydobywać młody krzew
I rwać z niego struchlałe owoce

Potem jeszcze czuję ból w karku
Na trasie przez park do rozwidlenia ścieżki
Każde leśne stworzenie ma ten sam błysk w oku
Posiada też wszystkie mądrości

Wystawa

Namalowany chłopiec jest piękny i czysty
Jak z radzieckiego podręcznika
W którym Wowa opowiada Saszy o obozie pionierów
Kobieta obok truje go damskim papierosem
A jej przyjaciółka to wróżka — widzi przyszłość na dnie kubka
Ona i on lecą po wspólne samobójstwo
Mają twarze z międzywojnia
Dwie dziwki wyzywająco sterczą w oknach
Rude i blond
Miasto to zbiorowisko organów
To orkiestra westchnień
Skanują jego zakamarki chytrym spojrzeniem
Ale jest już późno
I wolność to tylko dwie księżniczki
Na holenderskim rowerze
Jadące w najdalszą uliczkę
Gdzie mieści się gabinet władcy świata
Wszechwiedzącego stomatologa
Który w wolnych chwilach jest chyba diabłem

***

Gdzie twoje przysięgi wędrowcze?
Miałeś je zgrabnie przywiązane do pasa
Skulone czekały na twą łaskę
Wychodziły na spotkanie każdemu powiewowi cnoty
A dusiły je wtedy dłonie wszystkich furii
Z chichotem mijających cię każdego ranka
I o zmierzchu
Opowiadaj mi jeszcze o sobie
Tak, mówiłeś napotkanym ludziom że przewidziałeś wszystko
Rzemienie u twych sandałów każdy był godzien zawiązać
A potem jak wyganiany z wiosek
Wlokłeś za sobą lamenty niewinnych
Sypałeś pyłem głowę mówiąc „Poszczę już 40 dzień”
Nie zbawię ciebie
Też idę długo
Gdzie twoje przysięgi wędrowcze?
Do reszty zgwałcone dekorują przydrożny kamień
Ślinią się na każdego przechodnia
Aż strach o czym mówią
Opowiem ci jeszcze o sobie
Jak mój wąż szedł przede mną
Zawsze spał w moich nogach
Potem niosły mnie szaleńczo
Przez las i rzekę
Przez bagna
A marzyłem tylko by raz stanąć bezpiecznie
Aż wreszcie znalazłem ciebie
I ucieszyłem się że mam jakieś odbicie

© 2008 Paweł Zaremba

mroczna.art.pl > Rękopisy > Wiersze > Nauczyłem się bezsenności z barokowych szeptów

z Google

© 2005-2010 PKL UAM + Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Jarosław Bytner, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Wojciech Korput