Mr Mroczna Środkowo-Wschodnia Europa ISSN 1899-5179

№55 styczeń 2012

Nie zapomnij Ivan Korponai

Przekład z języka serbskiego Olga Lalić-Krowicka

Nie zapomnij

Sarajewo: pęknięte elewacje, stare domy, ruiny,
rozbite okna, muzyka, wiatr płacze.
Ludzie grzebią w śmieciach, patrząc na coś, ale na co?
Zawstydzony jestem, to dzieci, przyszłe pokolenia.

Nienawiść, przemoc i smutek są wyryte w tym zimnie
i graffiti na ścianie: "Nie zapomnij Srebrenicy "
Stara kobieta, na kolanach w mroźny lutowy poranek żebrze,
panuje ubóstwo, nędza coraz głośniej puka do drzwi,
drzwi otwarte, szeroko otwarte.

Nie zapomnij tego, co się stało, pomyśl o tym, co dopiero nadejdzie.

Belgrad: pęknięte elewacje, stare domy, ruiny,
rozbite okna, proszę podać mi rękę i otworzyć serce.
Biedni ludzie przewracają śmieci, a głód panuje.
Graffiti na ścianie: "Nie zapomnij Kosowa "
Stara kobieta, na kolanach na mrozie lutowego poranka żebrze.
Panuje ubóstwo, nędza coraz głośniej puka do drzwi,
a drzwi otwarte, szeroko otwarte.

Nikt nie jest winny, jest to wieczne koło życia, a gdzie jest koniec?
Delikatne, śnieżne kryształy zamrożone w czasie wojny,
gdy spacerując unosimy się ponad prawdy, zamykamy oczy.

Nie zapomnij tego, co się stało, pomyśl o tym, co dopiero nadejdzie.
W imię Boga, proszę, nie nauczajcie dzieci zabijania!

Demokrację od anarchii dzieli tylko mały krok.
Kto jest kim? Ludzie szukają odpowiedzi dlaczego? Boję się, jest we mnie strach.
Nigdy nie byłem przygotowany na to, by sprzedać swoją duszę i ciało,
chociaż ciało jeszcze posiadam, duszy nie widzę nigdzie.

Pewne myśli

Brudne są buty
robotników
moje
zabrudzone wszystkimi
kolorami zła
jakby
deptały
moje
troski...

A ty kochanie
wiosłowałaś powoli
w morzu ciszy
jak spokojne
niewypowiedziane
słowa
błądzących myśli
zamknęłaś oczy
i śnisz ...

Przebieram
palcami
swe siwe
włosy,
czarna kawa
gorzka
bez cukru
rozlała się po stole
a ja? Wycieram …

Kiedy umrzeć?

Chciałbym umrzeć jesienią,
po zbiorach kukurydzy,
wiem, że wtedy
nie ma zimy dla mnie.

Nie chciałbym umierać zimą,
szkoda mi robotników,
który musieliby wykopać mój grób
w zamarzniętej ziemi.

Nie chciałbym umrzeć
również na wiosnę,
kiedy deszcz pada,
naprawdę nienawidzę
kiedy mam mokre
skarpety w butach.

Nie chciałbym też umrzeć
w lecie, jest za gorąco,
upał nie do zniesienia,
będę śmierdział, a jeszcze te robaki,
uwierzcie mi,
jestem łaskotliwy.

Ktoś mi powiedział

Czasem zmęczony zatrzymuję się,
siadam na ogrodzeniu
przy małpim placu...
cichy wiatr zamiata jesienne liście.
Patrzę sobie jak,
z drzewa kasztany opadają.

Gwiazda za gwiazdą
a nieba nigdzie ...
Modlitwa za modlitwą
a Bóg niemy jest ...
Krok za krokiem
a drogi nie widać ...
Słowo za słowem
a opowieści nie tworzy się ...

Zmarł jeden,
który powinien jeszcze żyć,
a pozostał ten,
który miał umrzeć ...

Ktoś mi powiedział:
napisz coś o ostatniej wojnie,
o bohaterach, którzy polegli tutaj ...

Nie, nie mogę,
nawet nie chcę pisać...
o czymś czego jeszcze nie doświadczyłem.

Przyjacielu, chroń mnie troskliwie
w mych myślach,
ale proszę, proszę cię bądź cichy...
tak cichy, jakby cisza już nie istniała!

© 2011 Ivan Korponai

mroczna.alt.pl > Rękopisy > Inne > Nie zapomnij

z Google

© 2005-2012 PKL UAM + Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Jarosław Bytner, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Wojciech Korput