Mr Mroczna Środkowo-Wschodnia Europa ISSN 1899-5179

№47 styczeń 2011

Nikotyna Tomasz Fendryk

Kaptur Kobry

W tych oczach tylko pustka - nicość, próżnia i mróz
To pęknięte zwierciadło, co skrywa duszy gruz
Choć były ciekłym ogniem... teraz: szary ołów
To skamieniałe myśli - ciężkie, błędne koło

Ucieczka z raju

Cięty skalpelami promieni słońca
z ran wyrastają kolce sztywne, suche
lecz on na lament swego ciała głuchy

Nie jestem pijany! - wrzeszczy w euforii
Nie: pijany, lecz: upojony bólem!!!
Z tymi słowy dezintegracji uległ

Mózg

Uśpiony wśród łabędzi dzikich, tka wiatr senny.
Wciąż takie same nici, subtelne z pozoru.
Tkaniny nie odróżnisz od mgły - kształt jej zmienny,
Jest lepka i wilgotna... to siedlisko chorób.

Gdy sieć już rozpostarta, tkacz cierpliwie czeka.
Czas gra na jego korzyść, jest pokarmem jego.
Jak pełna mułu, ścieków i odpadków, rzeka,
Tak on obrasta brudem, idąc z czasu biegiem...

Sen zimowy

Są ich tłumy całe
Uzbrojeni w mróz
Czekają na okręt
Który w fale wrósł

Porośnięci szronem
Przezimują głód
W kokonie utopii
Patrząc w otchłań wód

Przeczekali sztormy
Lecz gdy nadszedł świt
Już go nie ujrzeli:
Nie zbudził ich nikt…

Nikotyna

Serce szaleje, pierś się wnet nadyma,
Śmieją się usta, oczy nie inaczej;
Świat nas jest pełen, my puszczamy dyma!
      Cośmy za ludzie? - Palacze.

Patrz, jak lunatyk żyjemy na skraju,
Żar papierosa radości przysparza,
Młodo umrzemy, lecz za to na haju,
      I nie pomogą lekarze!

Pierś znowu chłonie, chce wciąż więcej syfu,
Usta i oczy kaszlem wykrzywione,
Jesteśmy dziećmi ze związków Syzyfów,
      I w mękach przyjdzie nam skonać!

Ci, którzy bliżej cmentarza mieszkają,
Wiedzą, że im tam znicza nie zaniosą.
Bo my, palacze, żyjemy w tym kraju,
      Gdzie chętnie pali się... stosy.

© 2011 Tomasz Fendryk

mroczna.art.pl > Rękopisy > Wiersze > Nikotyna

z Google

© 2005-2011 PKL UAM + Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Jarosław Bytner, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Wojciech Korput