Pan Cogito nie żyje
nie wybronili go przyszli prawnicy
nie uratowali lekarze
Pan Cogito trafił do kostnicy
potem pogrzebali go grabarze
Dla Pana Cogito
kopczyk został usypany
a przez litość
rzucono jeden wieniec
Krótko po tym jak został pochowany
grób Pana Cogito popadł w zapomnienie
17 stycznia 2010
nikt Jestem
nigdzie Byłem
nic Osiągnąłem
nigdy Napisałem
nikomu Pomogłem
nikogo Kochałem
z prochu powstałem
w proch się obróciłem
21 maja 2010
Spojrzę na ciebie czarnymi oczami
odgarnę włosy by opadły na ramiona
odezwę się do ciebie tymi słowami
powiem ci czemu jestem przestraszona
jesteś człowiekiem o wielu twarzach
nie wiem która z nich jest prawdziwa
niepewność jutra z tobą mnie przeraża
nie wiem czy podołam jestem zbyt wrażliwa
codziennie zastanawiam się jaką maskę dziś włożysz
a może po prostu znów będziesz sobą
swoje serce przede mną otworzysz
tak by dla mnie było czynne całodobowo
nie mogę dalej mówić – łamie mi się głos
ze łzami spłynął makijaż
twoje milczenie to kolejny cios
codziennie powoli stopniowo mnie zabijasz
8 marca 2009
co się wydarzy
gdy dziecku przybędzie odwagi
by bawić się zapałkami
dziecko może się oparzyć
przez chwilę nieuwagi
co się wydarzy
gdy dorosły bawi się uczuciami
innych
przez chwilę nieuwagi
może kogoś poparzyć
6 maja 2010
© 2010 Patryk Muszyński
mroczna.art.pl > Rękopisy > Wiersze > Pan, człowiek i kobieta
© 2005-2010 PKL UAM + Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Jarosław Bytner, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Wojciech Korput