Krzysztofowi Gajdzie
Żeby tylko nie bolało, żeby nie bolało,
Żeby nie bolało – moje biedne ciało.
Żeby nie bolały: nerki, odbyt, trzustka,
Żeby nie siniały: palce, stopy, usta.
Żeby nie ropiały: czyraki i guzy,
Żeby własne zęby trwały jak najdłużej.
Żeby omijały: rak, zawał, HIV, sepsa,
Żeby i śmierć moja była jak najlepsza.
Żeby nie bolało, gdy będę umierał,
Żeby nie uwierał - śmiertelny futerał.
*
Żeby tak nie dźgało, jak jakimś ościeniem,
Żeby tak nie dźgało – to moje sumienie.
Żeby ciosy zadane - tym, co mi ufają,
Żeby moje zdrady, kłamstwa , moją małość,
Żeby czyjeś nadzieje i czyjeś miłości,
Żeby wykrzyczaną do mnie potrzebę czułości,
Żeby szepty, spojrzenia, zaklęcia daremne,
Żeby wszystkie zło, które jest przeze mnie,
Żeby nie bolało, żeby jak cukierek
Spakować się dało w wiersza bombonierę.
*
Żebym nie pamiętał, że Ktoś pośród bólu,
Urodził się dla mnie. Żył. Skonał. Król Królów...
© 2011 Krzysztof Gozdowski
Pierwodruk: Piosenka dla moich przyjaciół, Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, Poznań-Wysoka-Żnin 2004.
mroczna.art.pl > Rękopisy > Wiersze > Rekolekcje wielkopostne
© 2005-2011 PKL UAM + Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Jarosław Bytner, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Wojciech Korput