Mr Mroczna Środkowo-Wschodnia Europa ISSN 1899-5179

№52 sierpień 2011

Rekwiem Olga Lalić-Krowicka

„Da Bóg, piękni moi chłopcy, że pewnego dnia
i was znajdą wasi, kiedy skończy się ta pieprzona wojna,
i w rodzinnej ziemi pogrzebią. Ja bym, synkowie moi,
Bogiem się świadczę, wszystkich was sam przeniósł,
po kolei bym was niósł na plecach, jeśli trzeba,
gdybym wiedział, skąd jesteście, tacy młodzi i martwi.
Ale nie wiem – powiedział i zaczął szlochać”.

Slobodan Selenić, Zabójstwo z premedytacją, przeł. Magdalena Petryńska.

TEODORA

Teodora sen morza,
anioł w szkatułce,
serce w ręku,
myśl w ramce...

Teodora ogląda wiadomości.
Liczy na ekranie ofiary.
Pocięte, wykrzywione, przestrzelone.
Teodora jest ciągle malutka,
ale na pamięć zna
ciała zmasakrowane.

RADE

Rade lubił marmoladę,
Chipy-chipsy i rakiję.
Rade był inny...
jakby troszkę w duszy siwy. Lubił oglądać filmy wojenne,
mojego dziadka
i kobiety nieco starsze.

Szeptał mi: będziesz moją żoną,
gdy będziesz miała osiemnaście
.
Jego piękna – groteskowa twarz
straszyła choć czasem unosiła.

Zjadłam wszystkie jego chipsy,
strzeliłam marmoladą w ogień,
wykąpałam się w rakii.

Rade teraz śpi.
Czasem przychodzi
po swoją marmoladę
i odlicza dni spokojne.

JELENA

Jelena lubiła ser z chlebem
od mojej babci.
Jelena miała złoty ząb
od swojej babci.
Często ją wspomina.
Tak krwiście tańczy jak nimfa,
oczekując nauczycielki
w mundurku pioniera.

DRAGAN

Dragan lubił bawić się w wojnę.
Raz mnie zastrzelił,
gdy niosłam mu lalkę
z wykrzywioną głową bez oka.
Taką jak nasza przyszłość.
Marzyłam wcześniej o jego palcach.
Przeczuwałam, że będą pulchnieć,
jak ludzie, którzy giną rozmarzeni.
Dragan lubił spokój,
opanowany lubił mnie,
moją lalkę bez włosów.
Jesteś Draganie czasem inny.
Moje sny obserwują cię inaczej,
Mają o tobie inne zdanie.
Ty nigdy nie strzelałeś.
Ty jesteś cichy. Amen.

BILJANA

Biljana miała sen.
Sen miał Biljanę.
Tak cicha, tak zaspana,
Biljana liczy na nasze przyjście
na jej urodziny.
Za jakieś 50-60 lat.
Może wcześniej.

MARKO

Zjadłeś moją głowę Marko...
Marko, zatopiony
w sen wojskowych koszarów.
Twoje kudłate włosy
obrosły całe miasto.
W nim nic się nie dzieje,
oprócz rocznic tragicznych.
Miałam cię w krzyżyku.
Ty skulony pękłeś w dniu obchodów.
To nie nasz dzień.
Ty w nim jesteś nieprzyjacielem.
Wiesz Marko czasem ludzie umierają
we wspomnieniach.
Serce mi zadrżało gdy w mundurze
biegłeś ku wystrzałom łez.
Byłeś wielki, zielonooki, piękny...
Miałam twe myśli w sobie.
Łykałam je jak sny,
biegnąc ku twojemu grobowi...

Marko z przestrzeloną dłonią anioła...
Świt obrasta twymi włosami młode drzewa...

BOJAN

Nie wierzyłam Bojanowi,
że wydobędzie własny portret ze snu.
Bojan wierzył mi
i tak się stało...
Bojan malując portret czerni
często odwiedza mnie...

© 2011 Olga Lalić-Krowicka

mroczna.art.pl > Rękopisy > Wiersze > Rekwiem

z Google

© 2005-2011 PKL UAM + Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Jarosław Bytner, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Wojciech Korput