Mr Mroczna Środkowo-Wschodnia Europa ISSN 1899-5179

№34 październik 2008

Romantyczna piosenka o płatnej miłości Krzysztof Gozdowski

pamięci Jacka Kaczmarskiego

***

Rzeczywiście —
Nie złożyłeś świadectwa, które kłamie Piekłu.

To znaczy, że istnieją również:
I Niebo i Czyściec.

Dałeś nam wspaniałą podróż.
Zaprosiłeś
Do swego domu.

Przy Twoim stole
Możemy rozmawiać wciąż z tymi,
Co po różnych stronach Rzeki.
Z Tobą.
Pomiędzy sobą.
Z Bogiem.

Dopiero teraz wiemy,
Że to jest Twój Dom,
Twój Stół.
Że innych nigdy nie miałeś.

To prawda —
Byłeś pieszczochem Losu i niezłym skurczybykiem,
Tak jak Odys z Twojej piosenki.
Ale nie za to będziesz pamiętany.

Przez całe życie szukałeś swojej Penelopy.

Zaspokajałeś swój głód gdzie bądź i z byle kim —
Byle trwały — niekończące się Gody.

Ona też miała zbyt wielu mężczyzn,
Złaknionych i dzielnych — do ostatniego oddechu,
By czekać tylko na Ciebie.

Ale to Ona Cię w końcu odnalazła.
Bogini Parka — Twoja Penelopa.

Próbowałeś nam o tym opowiedzieć
W swoich ostatnich wierszach.

Erotyk

Myślę, że śmierć ma Twoje oczy,
Wszak śmierć to forma jest rozkoszy,

Jeśli rozkoszą jest spełnienie…

Myślę, że sen ma Twoje ręce,
Więc sen przyzywam coraz częściej,

Żeby odnaleźć zapomnienie…

Wiem, że czekaniem jest bezsenność,
Na coś, co czeka razem ze mną,

Ale to bańki są mydlane…

Wiem, że sam nie wiem, czego pragnę,
Jak zagubione w górach jagnię,

Czy to jest właśnie pożądanie…?

Nostalgiczna piosenka o przemijaniu

Więc pożyłeś?
Więc pożyłem.
I cholernie się zmęczyłem…

Więc kochałeś?
Tak, kochałem.
Ale, kurwa, wciąż za mało…

Więc zdradzałeś?
Tak, zdradzałem.
Wtedy właśnie, gdy nie chciałem…

Więc odchodzisz?
Więc odchodzę.
Trochę rycerz, trochę złodziej…

Więc żałujesz?
Nie żałuję.
Coś mnie dzisiaj w boku kłuje…

Jak w śmiech po płaczu powracają dzieci,
Jak niszczy swych wybrańców świat,
Tak przemijają lata i stulecia,
Właśnie tak.
Właśnie tak…
Właśnie tak…

Romantyczna piosenka o płatnej miłości

Za pół dolara na minutę
Zwiedzałem miłość — Twoim skrótem.

Oboje wiemy, co jest grane,
(Ktoś to przed nami dawno stwierdził)
Że taki orgazm — na żądanie —
Ma w sobie coś z zapachu śmierci.

Ja — stary chłopczyk w lunaparku,
(Chłopcy miewają takie sny)
Ty — w swym Hospicjum dla Upartych,
Skrzętnie podliczasz białe łzy.

I tylko słowa, zapach słów —
(One mądrzejsze od nas są…)
Twojej wilgoci sztuczny miód,
Mojej sztywności ślepy świąd.

Więc się trzymamy dobrych słów,
Jak pijak trzyma się latarni —
Gramy swe role błędnych dusz,
Że nie jest tak, że „wszystko — marność”.

Ty — Dziewczyneczka z zapałkami,
Ja — Głupi Jasio z mądrej baśni.
(Coś z tych postaci przecież mamy!)
I tylko — coraz trudniej zasnąć.
I tylko — coraz trudniej zasnąć…
I tylko — coraz trudniej zasnąć…

Za pół dolara na minutę
Znów zwiedzę miłość — Twoim skrótem…

Piosenka o moim życiu

Przecież to, co piszę, jest — zamiast.
Zamiast prawdziwych, żywych wierszy —
Jak ledwo uchylona brama,
Jak źle poukładana przestrzeń…

Przecież moje życie jest — zamiast.
Wszak w innym planowałem tkwić śnie —
Miałem się nauczyć latania,
Albo chociaż — widzenia przez mgłę…

I nawet ta Planeta jest — zamiast.
Zupełnie inny miał być to glob —
Inaczej i mądrzej pisana
Baśń, poświęcona makowym psom…

© 2007 Krzysztof Gozdowski

Pierwodruk: Piosenka na pożegnanie, Wydawnictwo Dominika Księskiego Wulkan, Wysoka-Żnin 2007.

mroczna.art.pl > Rękopisy > Wiersze > Romantyczna piosenka o płatnej miłości

z Google

© 2005-2010 PKL UAM + Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Jarosław Bytner, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Wojciech Korput