Ten dzień przyniósł niespodziewane rozwiązanie wieloletniego problemu relacji wnętrza do zewnętrza. Klara wyszła na ulicę i rozbebeszyła pierwszego napotkanego przechodnia. To był impuls, to był moment, patrzeniu na umierającego człowieka towarzyszyło uczucie, które - jak fale opadało na nią, uwalniając magiczne opary żądzy i spełnienia. Tryskała krew, radosna i uwolniona. I Klara też była radosna i uwolniona. Wnętrzności wychodziły na powierzchnię, napełniały Klarę wszechwiedzą. Była ponad życiem i śmiercią , była ponad społeczeństwem, które nieświadomie gniło w ciasnych klatkach swoich mieszkań, bądź - w zależności od statusu - w przestronnych i opustoszałych. - Chcę to powtórzyć jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze - pomyślała. W jej głowie kołatało coś małego i ostrego, rozcinając zastane struktury. Jestem medium, jestem Mesjaszem przynoszącym wam transgresję. Zawsze była niewidzialna, pomyślała, że czapka niewidka jaką założyła jej społeczność w jakiej żyła, pozwoli pozbawiać jej życia istnień ludzkich w sposób cichy i bezszelestny. Tylko bez krzyku, proszę, cicho i miękko wbijam ostrze w twoje ciało - jestem rzeźbiarzem, noszę w sobie pragnienie, będę cię nim pieścić i muskać. Kocham cię i nic się nie liczy. Będę twoim aniołem przynoszącym ci wyzwolenie - myślała. Od dziecka inspirowało ją ciało - jego prawdziwie boska estetyka, piękno ukryte w szczelinach i zakamarkach. Uwielbiała ciała kobiet i mężczyzn, jej wzrok ślizgał się po nich, malując sobie tylko znane szlaki poznania i zachwytu. Jaki związek ma ciało z umysłem, który się za nim kryje? Takich pytań możnaby w zasadzie uniknąć. Ciało jest pierwotne i wzniosłe zarazem. Odsłania i zasłania, mówi i milczy. Moje morderstwo na tobie nie ma znamion agresji, jest zabiegiem czysto estetycznym.
Bowiem to piękno jest moim celem i droga do niego wiedzie przez nasz wspólny ból. Umrzemy i odrodzimy się razem. Strach to zwierzęcy odruch, należy go się wyzbyć, bo tylko wtedy będziemy naprawdę ludźmi. Nie bój się i idź tą drogą. Przekroczenie przemienia umysł, pogrąża go w odmętach niepojętej samotności. Przekroczenie to pęknięcie, którego nie da się pojąć. Estetyka zawsze prowadziła do przekroczeń. Nie da się jej zrozumieć ani uprawiać stojąc w miejscu. I wymaga samotności, osobistej odpowiedzialności wobec dzieła. Klara widzi samą siebie jak przemawia do swojej ofiary, próbuje dać jej do zrozumienia o co jej chodzi. W dzieciństwie zdarzało jej się zabijać małe zwierzęta - żaby i hodowlane myszy. Nie za bardzo umiała odpowiedzieć na pytania rodziny - co się stało z naszą myszką. Uciekła. W rzeczywistości pokawałkowana mysz leżała już dawno w specjalnym grobie - zakopana w ziemi, razem z ofiarowaną jej różową wstążeczką, którą Klara zawsze dorzucała. Klara uwielbiała rozcinać ogłuszone kamieniem zwierzę, krew miała dla niej estetyczną i wzniosłą wartość. Wtedy jeszcze nie myślała, że przeniesie swoje fascynacje na ludzi. Co ja teraz zrobię, zamkną mnie w więzieniu albo w szpitalu psychiatrycznym. Infantylny lęk mieszał się w jej głowie z poważnymi traktatami estetycznymi i filozofią życia zakazującą lęku. Tak ,tak społeczeństwo nie będzie zadowolone. Ale ja jestem. Wybiła szybę w zaparkowanym samochodzie, ale nie miała kluczyków. Poczekała w oddali na właściciela - był to niemrawy człowiek, który dał się zastraszyć, zdobywszy kluczyki, wsiadła i odjechała. To będzie długa podróż. Pomyślała.
© 2010 Olga Dmowska
mroczna.art.pl > Rękopisy > Inne > Rozkwit
© 2005-2010 PKL UAM + Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Jarosław Bytner, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Wojciech Korput