Mr Mroczna Środkowo-Wschodnia Europa ISSN 1899-5179

№44 wrzesień 2010

Rozmowy miłosne Robert Zdrenka

Brak

Opuściłaś mnie, Najmilsza,
po tylu latach, tych wszystkich
rozżarzonych węglach, najwspanialszych
rzekach na jakie było nas stać,
lekkim dydkiem. Widziałem
wiele różnych
rozstań, tych scen
z płaczącymi ludźmi,
przegranymi facetami. Nie wierzyłem,
Najmilsza.

Rozmowy miłosne

Wiesz, siedziałem wtedy
na czacie. Po jedenastej
kawie straciłem resztki
godności. Nie próbowałem już nawet
zapamiętywać. Te wcześniej odrzucone
jako niegodne człowieka
w moim wieku i o mojej pozycji (wysoko
stałem), owe myśli
i wizje powróciły. Z trzaskiem
zamknęłaś drzwi. Widziałaś
mnie z nimi wszystkimi. Wybacz.
To był ostatni raz.

Poranek sierpniowy

Obudziło mnie własne pierdnięcie.
Odwracam się, patrzę:
moja dziewczyna siedzi przed komputerem i gra w...
jakąś zręcznościówkę z myszką. Podoba mi się.
Wstałem.

Musiałem ją pocałować. Wzwód
nie ustępował i potem miałem
problem w łazience, ale
dobrze chwilę tamtą z nią (cudowną, natchnioną)
na podłodze wspominam.

Do człowieka

Dałeś mi do myślenia, skurwysynie,
tym swoim wierszem o Leninie.
Chwilę wcześniej panowałeś nad mą duszą,
chwilę później pusto było pod tą gruszą.

Narzekanie jest dla kobiet w ciąży
lub jak kto do WC nie zdąży,
lecz zważ człeku domorosły,
że wokół mnie same wodorosty.

Niedźwiedź

Niedźwiedź z prawidłowo funkcjonującą prawą półkulą,
z ciekawie rozwiniętą klatką piersiową,
z groźnie zwisającym dookoła futrem,
z wewnątrzmózgową epoką lodowcową.
Niedźwiedź który na widok muchy macha łapami,
dla zdobycia pokarmu przebiera się za królika,
a za grzechy ziemi obwinia trawę...
powiedział że mnie zje.

Roześmiałem mu się prosto w pysk,
a on mnie.

© 2010 Robert Zdrenka

mroczna.art.pl > Rękopisy > Wiersze > Rozmowy miłosne

z Google

© 2005-2010 PKL UAM + Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Jarosław Bytner, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Wojciech Korput