Przygotowała/przełożyła z języka serbskiego Agnieszka Syska
*** Wiersze pisane w cyklach, przy zachowaniu oryginalnej numeracji, przekładałam z książki:
Momčilo Nastasijević, „Nie wszystek twój lek truje”, Gramatyka, Biblioteka MAŁA KSIĄŻKA, Belgrad 2009 (serb. „Truje ne celi tvoj lek”, Gramatik, Biblijoteka, Beograd, MALA KNJIGA 2009.)
CYKL:
(Fragment z dramatu muzycznego „Durač Branković”)
Wiedziesz mnie, powiedziesz ślepą,
ja nie zobaczę dnia białego,
duszy mej w Bogu samotnej!
Ziemio przyjdziesz,
nocy mej zaświtasz bez świtania,
jakby spoza nieba,
zimno skoro we mnie wschodzisz ciemnej!
Domie odejdziesz:
żalem, jesienią zaszumisz
i zapachniesz przedwczesnym gronem!
CYKL: ŚWIĄTYNIA ***
1
Ostateczne, wiadomego,
stoczy ziemia te kości,
głębokościami śpiewu świątynnego.
Spalajcie, przewodź, -
ognia nie spopielicie płomiennego:
zamarzajcie, kostniej, -
mrozu nie odmrozicie zamarzniętego.
CYKL: RANO
1
Fiołku,
skromny kwiecie,
skrop rosę zorzami
Alboż niekochaną
marę darami w błękicie.
RANO
2
żeby bosa twoja noga
przecinała rosę,
dziewczyno?
dreszczyła z źdźbłem trawy dorzecze
rozboli cię głowa.
3
Rankiem czyż mamidła szukasz
mamiącego na polanie?
Słońce idzie na świtanie,
wije się w zakręcie cewki,
spiecze i młodą.
4
Niech boli,
nie przebolała;
niech piecze,
nie przypiekała,
wonne
mamidło mnie upaja,
śladem ją zwie poszukiwanym.
5
A skądże,
w modry dzień,
wybiegała snem i wybiegała,
ze wzburzonych piersi
niekochanej dziewczyny
fiołek skromny.
CYKL: Z OSAMOTNIENIA
1
Zostań gdzie jesteś,
i płyń jak rzeka,
i jak drzewo rośnij,
i burzą zagrzmij,
jeśliś kwitnij jak kwiat.
2
W mateczniku moim
przyczajone dachy ciszy
i obłapliwe wody
i dym z ziemi się kradnie.
3
Lęk jest tutaj,
wsłuchują się weń stwór i twór:
w kamień uśpiony jawą,
gdyby był majakiem,
trysnąłby na wieki.
4
Jasności na ziemi bólu, poznaj
ssie tu korzeń ból.
I radość przedwczesna,
albo biadaj,
z udręczenia serca lub wina,
kto pisklętami zła kiedy strzeli ręka,
zadręczy, i krwawy zostawi ślad.
CYKL: ŚWIĄTYNIA
3
Tajemnica to tajemnicy,
dalszej jakiejś zmiany
otwiera pozór.
I niedowidzi oko,
co zobaczy dusza
nieprzejrzana przez twardy
szeroki mur.
(Fragment z dramatu muzycznego „Durač Branković”)
I modlimy się do ciebie, i modlimy,
od pokuszenia wybaw,
gdy nie ma innego wybawienia,
kaźnią nagrodź za grzech!
I modlimy się do ciebie, i modlimy,
odpust duszę nam zachowa,
abyśmy mieli jak
wydobyć z siebie usprawiedliwienia!
Panie, Panie,
od pokuszenia duszę naszą wybaw,
gdy nie ma innego wybawienia.
© 2011 Momčilo Nastasijević