Uwielbiam cię dotykać, jesteś taka nieprawdziwa. Twoje oczy są z plastiku, ręce z folii aluminiowej. Za to cię kocham. Lubię cię zjadać po kawałku każdego dnia, pachniesz perfumami mojej babci. Jesteś tak szczupła, że jedną dłonią mogę opasać twoją talię, twoje ciało jest kruche jak szkło, które rozpada się w rękach i upadając dźwięczy. Jesteś śliska i zwinna, lepisz się do mojego języka, obklejam tobą swoje mieszkanie. I jesteś tak lekka, że mogę cię z sobą wszędzie zabrać. Skąd jesteś? Wyskakujesz z moich obrazów, umierasz, gdy próbuję cię odmalować. Jesteś na zmianę szarym więźniem obozu i różowym cukierkiem. Spadasz mi na głowę płatkami porannej magnolii, wyciekasz krwią kurczaka przygotowywanego na obiad. Przeglądając się w tobie, nie widzę nic poza tobą. Twoje oczy tną przestrzeń w zmysłowo geometryczne kawałki. Gdy sprzątam, ustawiam cię na półkach, a ty nieuchronnie spadasz. Będąc najmniejszym przedmiotem na świecie, zajmujesz najwięcej przestrzeni. Gdy oddychasz z twoich ust płynie chropowata muzyka. Jesteś ostra jak nóż i miękka jak papier, na którym zapisuję nieważne telefony. Odporna na śmiercionośne ciosy, uginasz się przy najlżejszym podmuchu wiatru. Kaleczysz sobie po kryjomu dłonie, a w twoich ranach rośnie trawa, szeleszcząc i atakując oczy fluorescencyjnym kolorem.
© 2010 Olga Dmowska
mroczna.art.pl > Rękopisy > Inne > Uwielbiam cię dotykać, jesteś taka nieprawdziwa
© 2005-2010 PKL UAM + Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Jarosław Bytner, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Wojciech Korput