Mr Mroczna Środkowo-Wschodnia Europa ISSN 1899-5179

№29 maj 2008

Wiersze Małgorzaty Miksiewicz Małgorzata Miksiewicz

wróble z origami

wróble
przyleciały pod moje stopy
wyglądają jak zrobione z origami
nie chcę wiedzieć
jaki dźwięk odpowiada
chrzęstowi
ptasiego ciała
a jednak o tym pomyślałam
gniotąc
paragon wyjęty z kieszeni

nawet nazwać nie można tego cholernego smutku

Jakiś smutek cholerny tkwi we wszystkich realizacjach erotyzmu! Louis Aragon

nie umiem znaleźć miejsca na twoim ciele gdzie mogłabym odpocząć
mój przyspieszony oddech nie trzyma się twojej skóry
nie umiem znaleźć słów do tego co miało zostać powiedziane

powinnam teraz napisać puentę ale czy można
puentować taki cholerny smutek?

co było a nie jest

połam wszystkie zdania które nie chcą patrzeć w gwiazdy
wyrzuć wszystkie słowa które nie chcą ułożyć się w pacierz
i wiersze które trzymasz w szafie jak nie noszone ubrania
połam wszystkie zdania które cię oszukały które
kłamały w żywe oczy a nawet w niebo

napisz i zobacz że to co napisane jest dobre
gdy słowa zgrzeszą przeciw tobie wypędź je
z wiersza z ich istnienia
z siebie

zamilcz dnia siódmego
posłuchaj co chcą ci powiedzieć twoje słowa

co było a nie jest nie pisze się dużą literą

bezsenność w czystej postaci

nie ma nocy w czystej postaci
kot myje naprężoną tylną łapę
przecieram stronę książki dłonią jak
przeciera się stół z okruszków ale
litery nie zlatują

jestem zmęczona

nie ma ciszy w czystej postaci
kot spaceruje po klawiszach fortepianu
wskazówki zegara tańczą paso-doble

znów ogarnia mnie wrażenie że
nie napiszę już nigdy żadnego wiersza

nie ma mnie w czystej postaci
kartka na wiersz leży na stole i pachnie
bielą jak poduszka jak kołdra w której on
tej nocy nie zaśnie

nie ma mnie ciszy nocy w czystej postaci
nie ma wiersza w postaci nocy ciszy i mnie

suita na wiersz i spokój

jeśli napisało się słowo trzeba napisać zdanie
jeśli powiedziało się zdanie proste trzeba powiedzieć i złożone
złożone nawet wielokrotnie bywa milczenie
Orchestral Suite No. 2

gdy idzie zima z moich wierszy złość ulatuje z ostatnimi liśćmi
wersy wyciszają się opuszczają niepotrzebne słowa
dużo w nich bieli

milczenie zwielokrotnia się i mówi tyle co płatki śniegu
roztopi się gdy weźmiesz je w dłonie i wysłuchasz
Orchestral Suite No. 3

zimą czysto brzmi słowo przepraszam
Cello Suite No. 1

jeśli napisało się niebo nie trzeba pisać piekła

co się napisało to się nie odstanie
dlatego czasem lepiej posłuchać Bacha
Violin Partita No. 3

© 2008 Małgorzata Miksiewicz

mroczna.art.pl > Rękopisy > Wiersze > Wiersze Małgorzaty Miksiewicz

z Google

© 2005-2010 PKL UAM + Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Jarosław Bytner, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Wojciech Korput