wróble
przyleciały pod moje stopy
wyglądają jak zrobione z origami
nie chcę wiedzieć
jaki dźwięk odpowiada
chrzęstowi
ptasiego ciała
a jednak o tym pomyślałam
gniotąc
paragon wyjęty z kieszeni
Jakiś smutek cholerny tkwi we wszystkich realizacjach erotyzmu! Louis Aragon
nie umiem znaleźć miejsca na twoim ciele gdzie mogłabym odpocząć
mój przyspieszony oddech nie trzyma się twojej skóry
nie umiem znaleźć słów do tego co miało zostać powiedziane
powinnam teraz napisać puentę ale czy można
puentować taki cholerny smutek?
połam wszystkie zdania które nie chcą patrzeć w gwiazdy
wyrzuć wszystkie słowa które nie chcą ułożyć się w pacierz
i wiersze które trzymasz w szafie jak nie noszone ubrania
połam wszystkie zdania które cię oszukały które
kłamały w żywe oczy a nawet w niebo
napisz i zobacz że to co napisane jest dobre
gdy słowa zgrzeszą przeciw tobie wypędź je
z wiersza z ich istnienia
z siebie
zamilcz dnia siódmego
posłuchaj co chcą ci powiedzieć twoje słowa
co było a nie jest nie pisze się dużą literą
nie ma nocy w czystej postaci
kot myje naprężoną tylną łapę
przecieram stronę książki dłonią jak
przeciera się stół z okruszków ale
litery nie zlatują
jestem zmęczona
nie ma ciszy w czystej postaci
kot spaceruje po klawiszach fortepianu
wskazówki zegara tańczą paso-doble
znów ogarnia mnie wrażenie że
nie napiszę już nigdy żadnego wiersza
nie ma mnie w czystej postaci
kartka na wiersz leży na stole i pachnie
bielą jak poduszka jak kołdra w której on
tej nocy nie zaśnie
nie ma mnie ciszy nocy w czystej postaci
nie ma wiersza w postaci nocy ciszy i mnie
jeśli napisało się słowo trzeba napisać zdanie
jeśli powiedziało się zdanie proste trzeba powiedzieć i złożone
złożone nawet wielokrotnie bywa milczenie
Orchestral Suite No. 2
gdy idzie zima z moich wierszy złość ulatuje z ostatnimi liśćmi
wersy wyciszają się opuszczają niepotrzebne słowa
dużo w nich bieli
milczenie zwielokrotnia się i mówi tyle co płatki śniegu
roztopi się gdy weźmiesz je w dłonie i wysłuchasz
Orchestral Suite No. 3
zimą czysto brzmi słowo przepraszam
Cello Suite No. 1
jeśli napisało się niebo nie trzeba pisać piekła
co się napisało to się nie odstanie
dlatego czasem lepiej posłuchać Bacha
Violin Partita No. 3
© 2008 Małgorzata Miksiewicz
mroczna.art.pl > Rękopisy > Wiersze > Wiersze Małgorzaty Miksiewicz
© 2005-2010 PKL UAM + Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Jarosław Bytner, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Wojciech Korput