Mr Mroczna Środkowo-Wschodnia Europa ISSN 1899-5179

№55 styczeń 2012

Żal śmiechu Aleksandar Čotrić

Przekład z języka serbskiego Olga Lalić-Krowicka

Nawet przeszłość już nie jest taka, jak kiedyś.

Ten mądry człowiek nie może powiedzieć
o tym co mu leży na duszy, może tylko o tym pomyśleć.

Decydenci w wolnym czasie
spacerują.

U nas dobrze się żyje.
Wielu odpowiada:
czuję się dobrze, żyję!

Zrobił więcej dla państwa.
Niż wszyscy nieprzyjaciele razem.

Trzecia Jugosławia - to nasz ostatni sen.

Serbowie to niebiański naród.
Zostali bez ziemi.

Wszystko to już widzieliśmy.
Ostatnim razem z nas też zrobili ślepców.

Nasz los był w naszych rękach,
ale nie chcieliśmy brudzić sobie rąk.

Gdy nie ma człowieka, nie ma problemów.
A potem pojawił się problem, że nie ma ludzi.

Jestem najlepszy na świecie,
kiedy jestem w swoim świecie.

Jestem młodym politykiem z perspektywą.
Nic nie ukradłem.

Jestem za politycznym pluralizmem.
Nie mogę być członkiem jednej partii.

Nie wiem, kto prowadzi państwo,
jeśli każdy idzie swoją drogą.

Każdy niesie swój krzyż,
oprócz komunistów.
Oni niosą co popadnie.

My twardo stoimy za murem obronny,
tylko ciągle go przesuwamy.

Mówią, że trzeba zmienić system.
A czy tu jest jakiś system!?

Zwycięstwo w naszych rekach.
A wszystko pozostałe w rękach przeciwnika.

Nasi posłowie są bardzo zapracowani,
dlatego nie mają czasu wybrać się do parlamentu.

Szczęście jest piękne gdy na nie się czeka,
dlatego nie spełniamy obietnic przedwyborczych.

Nie wspominają już o przedwyborczych obietnicach,
żeby się nie powtarzały za każdym razem.

Odezwałem się,
by zgłosić do reklamacji obrazę posła.

Za żadne dolary nie zdradziłbym swojego państwa.
Wolę euro.

Dziś jesteś, jutro nie.

Gdy jesteś liderem,
wszyscy robią ci za plecami.

Będziemy na koniu,
gdy pozbędziemy się osła.

Walczymy o każdego człowieka.
Do ostatniego!

Nie jesteśmy już braćmi.
On zmienił płeć.

Jem trzy razy dziennie.
Co trzy dni.

Nie ma sensu słuchać społeczeństwa.
Nie jest ono dobrze poinformowane.

Ludzie, którzy zmieniają się w ciągu nocy,
lubią ciemność.

On jest jak chleb.
Nie ma go nigdzie.

Nie jestem przeciwnikiem opozycji.
Kiedy zwycięży, pierwszy jej pogratuluję.

Wybory były demokratyczne,
każdy mógł głosować na partię rządzącą.

Dzień kończę czytaniem gazet.
Jak je biorę do rąk, widzę ciemność.

Wiemy, że to niemożliwe,
ale dokładnie tak jest u nas.

Z politykiem jest coś nie w porządku wtedy,
gdy uwierzy w to, co mówi.
U nas jest zły klimat.
Zawsze nas zasypuje kulami.

Dokuczają mi wszystkie boleści mojego narodu.
Najbardziej te nerwowe.

Książkę okrojono do dwóch głosek:
Idź!

Wszystko poszło do diabła,
gdy diabeł przyszedł po swoje.

Kain zabił Abla.
Zabijanie to najstarszy zawód.

Allach jest największy!
Przysięgam na krzyż!

Chorzy w Serbii umierają śmiercią naturalną.
Z braku leków.

Nacjonalistyczny patos
doprowadził nas do dna.

Mesjasz przybył.
Narodów już nie ma.

Musimy się do kogoś dołączyć,
jeśli chcemy zachować suwerenność.

Wszyscy którzy kochają Serbię,
są zakochani nieszczęśliwie.

Nie dzielmy się już!
Wystarczy, że jesteśmy Serbami.

On jest politykiem z marginesu.
Nie uczestniczył w żadnej aferze.

Strzelcy byli dziś w dobrym nastroju.
Powystrzelali wszystkich.

Dobra robota.
Sprzedali Serbię bez reklamy.

Serbia była wielką tajemnicą.
Teraz jest małą.

Dziś jesteś, jutro cię nie ma.

Dość tego, zacznijmy od początku!

Zabiłem człowieka w sobie
i dlatego jestem świetnie nagrodzony.

To same gówna!
Uwierzcie mi,
wiem o tym z własnego doświadczenia.

AFORYZMY Z „CZARNEJ KSIĘGI”, KROSNO 2011

© 2011 Aleksandar Čotrić

mroczna.alt.pl > Rękopisy > Inne > Żal śmiechu

z Google

© 2005-2012 PKL UAM + Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Jarosław Bytner, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Wojciech Korput